Moje książki, filmy, haft…

“Bardzo biała wrona” – Ewa Nowak

Posted by Beatrix w dniu 21/02/2012

Tak, jak wiele książek Ewy Nowak ma charakter często zabawny, choć poruszający zawsze tematy ważne, tak mocno ta książka była…przerażająca. Można by powiedzieć, że to opowieść o narodzinach potwora. Potwora, z którym tak wiele dorosłych kobiet nie umie się zmierzyć, tylko pozostaje biernymi, a tutaj padło na młodą dziewczynę, uczennicę pierwszej klasy liceum.

Książka „Bardzo biała wrona” opowiada historię miłości dwojga młodych ludzi. Niestety – chociaż wiele w ich uczuciu było romantyzmu, to o wiele więcej zaborczości i terroryzowania drugiej osoby. Główna bohaterka, Natalia, nie od razu dostrzegła problem. Nawet, gdy już wiedziała, że strach przed każdym wypowiedzianym słowem, bo może Norbert zrozumie to inaczej, ośmieszanie przez niego jej koleżanek, a nawet chowanie się przed ukochanym – są symptomami czegoś nienormalnego, to jej uzależnienie od związku było silniejsze…

Autorka podjęła koszmarnie trudny i często kontrowersyjny temat – przemoc psychiczną nad drugim człowiekiem. Wydawać by się przecież mogło, że facet jest świetny – kocha, przynosi kwiaty, robi kanapki ze świeżutkim chlebem… A jednak. W powieści Norbert od razu dał się poznać jako „potwór” – dla wszystkich. Niestety, Natalia nie dopuszczała do siebie złych myśli na jego temat.
W dorosłym już życiu – jest chyba trochę inaczej. Nawet jeśli w związku kobieta zdaje sobie sprawę, że partner znęca się nad nią psychicznie, on doskonale się kamufluje przed otoczeniem. No więc to ona jest winna, bo nie docenia… Wielokrotnie tkwi w takiej sytuacji bez wyjścia. Znamy to przecież. Autorka doskonale tę różnicę zauważyła – bo to przecież narodziny potwora, on się dopiero kształtuje, stanie się mistrzem za kilka lat.

Wspaniała książka. Jedna z lepszych z tej serii powieści dla młodzieży autorstwa Ewy Nowak, którą bardzo lubię. Niejednokrotnie dociera do mnie jak sama wiele błędów wychowawczych popełniam, ale staram się chociaż trochę zrozumieć nastoletnią córkę. Nie jest to łatwe zadanie…

Moja ocena 5/6

Opublikowany w Powieści młodzieżowe | Komentarzy: 10 »

“Służące” – Kathryn Stockett

Posted by Beatrix w dniu 19/02/2012

„Służące” to jedna z najlepszych obyczajówek, jakie ostatnio czytałam – to wyjątkowa książka i cieszę się, że trafiła w moje ręce.

Dawniej, gdy moja wrażliwość była na mniejszym poziomie zaczytywałam się w powieściach typu „Chata wuja Toma” czy „Korzenie”. Teraz staram się unikać książek o poniżaniu drugiego człowieka i znęcaniu się nad nim (dlatego nie mogę przebrnąć przez Ketchuma). Jednak od „Służących” nie potrafiłam się oderwać. Autorka, Kathryn Stockett napisała powieść o podziałach rasowych tak, że podczas czytania bolało mnie serce i każdy mięsień.

Bohaterek jest kilka. Są nimi i białe kobiety, wysługujące się służącymi i będące rasistkami z krwi i kości, i czarne, które gotują, sprzątają i wychowują dzieci swych pań. Historię przybliża autorka z perspektywy trzech – Minny, Aibileen i panienki Skeeter – jedynej białej, którą boli zachowanie koleżanek i pragnie zrobić coś, by wyrazić swą niechęć do traktowania ludzi jak niewolników.
Akcja osadzona jest w Missisipi, gdzie segregacja rasowa tkwi na wysokim poziomie. Tam nadal prześladuje się kolorowych, którzy muszą mieć oddzielne sklepy, apteki, biblioteki, szkoły, hotele, szpitale i …toalety. I chociaż w kraju w latach sześćdziesiątych Murzyni zaczynają powoli zabiegać o swoje prawa, w stanie Missisipi czas stoi pod tym względem w miejscu. Do tego ogrom hipokryzji towarzyszący każdemu działaniu pań z dobrych domów, które organizują tzw. bale dobroczynne dla głodujących w Afryce, wywołuje wręcz odruch wymiotny, przekracza bowiem jakiekolwiek granice.

Życie bohaterek pokazane jest w niesamowicie dokładny i zajmujący sposób. Szczególnie ciężko czytało mi się, gdy poznawałam losy Aibileen i jej małej wychowanki, córeczki jednej z kobiet, Elizabeth, która traktowała swoje dziecko jak „chwast”, który zbyt szybko rośnie. Jednocześnie dziewczynka wychowywana przez czarną kobietę, to ją uważała za swoją matkę. Aibileen jednak zawsze odchodziła z pracy, gdy dziecko osiągało około 8 lat. Wtedy bowiem powoli zaczynało już traktować swą nianię jak służącą… Prawda ta była dla bohaterki zbyt bolesna, gdyż ona wszystkie te dzieci zwyczajnie kochała.

Wiele przykładów poniżania pojawia się w tej książce i naprawdę – aż wstyd ją czytać. Jednak wspaniale napisana, nawet z nutą humoru, otwiera oczy na wiele spraw zwykłej historii zwykłych ludzi, bez wydawałoby się wielkich bohaterów czy heroizmu. Historia kobiet, które odważyły się na podjęcie minimalnych może działań, ale równocześnie ogromnie ważnych i przecież bardzo ryzykownych. Właściwie to one były herosami – tamtych czasów i tamtego miejsca.

Polecam mocno – wspaniała lektura, cudowna… zwyczajnie – brak słów.

Moja ocena 6/6

PS Książkę pożyczyła mi koleżanka, ale jestem pewna, że ją sobie kupię… Zaprzyjaźniłam się z dziewczynami i tyle. :) Podczas czytania czułam nawet zapachy potraw Minny…

Opublikowany w Książki | Komentarzy: 24 »

Wyniki losowania… :)

Posted by Beatrix w dniu 12/02/2012

Dziękuję wszystkim za udział w zabawie i miłe słowa. Losowania dokonała moja córka – z wielu karteczek wybrała jedną – właścicielką zakładki i książki “Seks w wielkim mieście” zostaje Gabrielle z blogu “Skarbnica Książek”. Gratuluję serdecznie. Proszę o podanie swojego adresu na mejla.

Fotorelacja:

Opublikowany w Losowanie | Komentarzy: 14 »

“Metro 2033″ – Dmitry Glukhovsky

Posted by Beatrix w dniu 11/02/2012

Po nuklearnej zagładzie ziemi, niewielkie grupy ludzi ukrywają się w moskiewskim metrze, tworząc w nim „małe państewka” zamieszkujące poszczególne stacje. Pomiędzy stacjami dochodzi do wymiany różnego rodzaju towarów, ludzie chodzą do pracy, czytają zdobyte z trudem książki i toczą rozmowy o tym jak jest na powierzchni, co zostało z dawnego świata.Na jednej z nich, zwanej WOGN, mieszka Artem, chłopiec, który nie pamięta już prawdziwej Ziemi, który pewnego dnia wyruszy w niebezpieczną podróż zapuszczając się w otchłanie wypełnionego szczurami i duchami umarłych metra. Dotrzeć musi do tzw. Polis, miejsca, gdzie życie jest lepsze i bogatsze. Odnaleźć ma pewnego człowieka – Młynarza – i oddać mu wiadomość.

Pewnego więc dnia Artem, by wypełnić swą misję i przekazać ważną informację, nic nikomu nie mówiąc ucieka z WOGN-u i udaje się mrocznymi tunelami do Polis. Nie jest to przyjemna misja, bo w każdej chwili może zginąć – jeśli nie z rąk zwykłych ludzi ogarniętych szaleństwem idei komunistycznych, to z właściwie niewiadomych i tajemniczych przyczyn… W metrze bowiem zamieszkuje coś dziwnego, coś co nie zostawi nikogo przy życiu…

Wędrówka Artema, przez właściwie czeluście piekła, opisana jest mrocznym, obrazowym językiem. Wyobraźnia czytelnika działa na wysokich obrotach, ciemne korytarze, wilgoć, dziwne zapachy oddane są przez autora w doskonały sposób. Życie na poszczególnych stacjach jest do siebie podobne, ale spotkać na nich można różnych ludzi snujących dziwne historie. Artemowi w jego drodze towarzyszą co jakiś czas ochotnicy chcący mu pomóc w wypełnieniu misji – pojawiają się nagle, ale dzięki nim bohater przesuwa się powoli do przodu.

Po dotarciu do Polis, Artem, jako tzw. wybraniec udaje się z kolejną misją – tym razem na powierzchnię… do Wielkiej Biblioteki, którą zamieszkują bardzo niebezpieczne stwory – bibliotekarze. Stworów to nie koniec, gdyż na ziemi jest ich o wiele więcej, a jak się potem okaże, w podziemiach Kremla znajduje się najgorszy potwór…

Pomysł na powieść jest naprawdę świetny. Opisy są mroczne i oddające w niezwykły sposób zimne korytarze metra. Dziwne stwory, podejrzane postacie zamieszkujące metro i cała masa niebezpiecznych przygód powoduje, że książkę czyta się bez najmniejszego znudzenia i nie sposób się od niej oderwać. Metro wciąga w swe czeluście bez reszty…

Moja ocena 6/6

Książka dołącza do grona powieści wizjonerskich, które wywarły na mnie ogromne wrażenie i o których pewnie nigdy nie zapomnę. Są nimi – doskonała “Droga” C.McCarthy’ego i wspaniała “Samotność Anioła Zagłady” R.J.Szmidta. Książki te ukazują koniec ludzkości dokonany przez tę ludzkość właśnie…

Opublikowany w Książki | Komentarzy: 8 »

“Lawendowa półka”

Posted by Beatrix w dniu 09/02/2012

Trochę się zmobilizowałam i ruszyłam do przodu z haftem, który czekał zaczęty od wakacji – może jak dobrze pójdzie skończę do kolejnego lata… “Lawendowa półka” – zestaw Dimension – ich wzory bardzo lubię, ale są czasochłonne, gdyż każdy haft to wiele detali… Jednak po zakończeniu obrazek jest naprawdę ładny. Poniżej, zdjęcia półeczki. Jestem mniej więcej w połowie, gdyż na drugiej półce brakuje kilku przedmiotów, a będzie jeszcze najniższa – trzecia. Zdjęcia można powiększać.

Opublikowany w Hafty | Komentarzy: 13 »

O serialach, które lubię….

Posted by Beatrix w dniu 05/02/2012

Murilega zaprosiła mnie do zabawy serialowej i próbuję od rana sklecić coś sensownego – a nie jest to łatwe, gdyż lubię bardzo dużo seriali. Skupię się na tych, które oglądam aktualnie:

Bardzo lubię seriale kryminalne. Ostatnio wciągnęłam się mocno w „The Killing” – serial o brutalnym zabójstwie młodej dziewczyny Nanny Larsen. W tle działań związanych ze śledztwem prowadzonym przez świetną detektyw – Sarah Lund, obserwujemy zagrywki ze świata polityki, który aż tak bardzo nie jest tematem odległym. Wszystkie sytuacje jakoś się ze sobą łączą i odkrywają bardzo mroczne tajemnice. Oprócz zagadki morderstwa śledzimy delikatnie zarysowane osobiste problemy bohaterów. Sarah Lund należy do grona detektywów chodzących swoimi ścieżkami, działających zgodnie z instynktem. Pali, pije piwo, je to, co odgrzeje szybko w mikrofalówce. Obsesyjnie myśli o pracy zapominając o własnej rodzinie, z którą pozostaje w ciągłych konfliktach. Ubrana w jeden sweter dąży do celu – niczym Harry Hole – nie wierząc w nic i nikomu.

„The Killing” to serial duński, w środę na „Ale kino” będzie można obejrzeć dwa ostatnie odcinki. Szkoda, że to już koniec.

Kolejnym serialem, który oglądam ostatnio jest „Inspektor Irene Huss”. Tutaj każdy odcinek jest o innej sprawie kryminalnej, ale również mamy świetną policjantkę, która wie, co robi. Irene – w odróżnieniu od Sarah, ma rodzinę, która ją wspiera oraz bardzo dobry zespół.
Śledztwa, które prowadzi należą do ciężkich przestępstw, często są to brutalne zabójstwa kobiet. Bohaterka wydaje się być również kobietą, dla której makijaż czy super ciuchy nie mają znaczenia. Swoją pracę wykonuje z determinacją. Serial też ma się ku końcowi – czego również żałuję….


Przyszła kolej na trzy wspaniałe seriale kryminalne produkcji brytyjskiej. O dwóch z nich pisałam już, więc nie będę się powtarzała ze streszczaniem – są to – wspaniały “Sherlock” i mroczny “Luther”. Przy okazji wspomnę, że bardzo się cieszę, iż Idris Elba otrzymał niedawno Złoty Glob za rolę Luthera właśnie.

Trzecim z seriali brytyjskich jest “Morderca z Whitechapel”. Główny bohater, podkomisarz Chandler w pierwszym sezonie tropi bezwzględnego zabójcę, naśladowcę Kuby Rozpruwacza. Pomaga mu dziwny “człowieczek” – specjalista od tego seryjnego mordercy, który na co dzień zajmuje się oprowadzaniem wycieczek – śladami Kuby Rozpruwacza. Pojawia się on i w sezonie drugim. Niedawno dowiedziałam się, że jest już kolejna część przygód detektywa Chandlera – czekam z niecierpliwością na emisję.

Kolejnym serialem kryminalnym, który oglądam aktualnie jest polski “Glina”.  Wspaniały film w reżyserii Władysława Pasikowskiego z rewelacyjną rolą Jerzego Radziwiłowicza, który gra tutaj komisarza Andrzeja Gajewskiego. Sprawy kryminalne rozłożone na około dwa odcinki, przeplatane z problemami osobistymi bohaterów są bardzo wciągające. Oglądałam ten film kilka lat temu, ale teraz z chęcią go powtarzam. Nie ma w nim super bohaterów, postacie popełniają pomyłki, a w ich życiu bywa różnie. To według mnie najlepszy polski serial kryminalny.

A teraz dla odmiany od tych kryminalnych napiszę o innym serialu, z którym jestem na bieżąco. Jest to film „Sześć stóp pod ziemią”. Wspaniały serial, tym razem amerykański – psychologiczny obraz rodziny Fisherów, prowadzących dom pogrzebowy. Cała masa problemów nagromadzonych w tym filmie, połączonych z ironią powoduje, że film trzyma wysoki poziom. Ale to dlatego, że nie są to problemy rodem romantycznych tasiemców. Owszem – dotyczą sfery miłosnej – ale nieźle pokręconej, sfery intymnej – ale jeszcze bardziej pokręconej, braku zrozumienia – najczęściej siebie samego. A odnalezienie jakiegoś swojego miejsca w tym wszystkim wydaje się niemożliwe – życie bywa jeszcze bardziej pokręcone od Fisherów – i o tym jest ten film…
Główni bohaterowie to członkowie rodziny Fisherów – David, Nate i Claire, ich matka Ruth, pracownik Federico, Keith – chłopak Davida, Brenda – dziewczyna Nate’a i wielu innych obserwatorów i uczestników życia na ziemi, poszukujących jego sensu….

Opowiedziałam o serialach, które oglądam aktualnie. I na tym zakończę swój wywód. Gdybym miała jeszcze pisać o innych ulubionych filmach, to kto by to czytał… Nie wspomniałam nawet o ulubionym Wallanderze… Może przy innej okazji. ;) Jedno jest pewne – lubię seriale, w których ludzkie życie jest kompletnie “zamotane” i trudno odnaleźć sens tego wszystkiego…

Dziękuję Marcie za zaproszenie do zabawy – nigdy nie zmobilizowałabym się, żeby pisać o serialach, które lubię…

Opublikowany w Filmy | Komentarzy: 21 »

Walentynkowe losowanie

Posted by Beatrix w dniu 03/02/2012

Dawno nie organizowałam losowania i trochę mi wstyd z tego powodu – niestety brak czasu i choroba odebrały i chęci, i siły…

Dlatego postanowiłam coś zorganizować walentynkowego – chociaż osobiście nie przepadam za tym świętem – romantycznej duszy to ja raczej nie mam, twardo stąpam po ziemi…. :) Ale  udało mi się zrobić zakładkę z serduszkami, na której losowanie proszę się zgłaszać w komentarzach do 11 lutego. Oto ona:

 

 

 

 

 

 

 

 

Do zakładki można wybrać sobie jedną z książek widocznych na poniższym zdjęciu – ale nie trzeba. Jeśli wylosuję osobę, która  chciała zakładkę bez książki – to oczywiście  otrzyma ona samą zakładkę. A jeśli wersję z książką to wylosowany dostanie zakładkę wraz z książką. Taka zabawa, a przy okazji chętnie oddam te książki w ramach porządków na półkach, na których kompletnie nic mi się już nie mieści…..

Oto książki (jedna do wyboru):

1. “Aleja samobójców” Krajewskiego i Czubaja (może niezbyt romantyczna….)
2. “Seks w wielkim mieście”,
3. “Dom Flory” K.Fforde.

Zapraszam do zabawy.

Opublikowany w Losowanie | Komentarzy: 49 »

“61 godzin” – Lee Child

Posted by Beatrix w dniu 02/02/2012

Jestem ogromną fanką bohatera książek Lee Childa – niezwykłego i jedynego w swoim rodzaju Jacke’a Reachera, który sam o sobie mówi „Nie chcę naprawiać świata. Może powinienem, ale tego nie robię. (…) Po prostu nie lubię ludzi, którzy go psują.
Wielokrotnie nagradzany wszelkimi możliwymi orderami i medalami, ostatecznie zdegradowany i usunięty z wojska major żandarmerii kroczy swoimi drogami i nie jest w stanie podporządkować się ustalonym regułom na tym świecie… Tym razem trafia do małego miasteczka Bolton w Dakocie Południowej, gdzie szaleje śnieżyca i mróz. Gdzie gang motocyklowy zrobił sobie siedzibę, szef gangu przebywa w pobliskim więzieniu, a nieopodal mieściny znajduje się dziwny obiekt należący najprawdopodobniej do wojska, ale nikt dokładnie nie wie, co kryje za swym murem. Jakby tego było mało w miasteczku znajduje się jedyny świadek, który ma zeznawać na procesie. Strzegą go cztery policjantki. Niestety opuszczą swe stanowisko, gdy tylko zawyje syrena w więzieniu. A to tylko kwestia czasu. Człowiek, który ma zabić świadka jest już w Bolton. Czeka tylko na okazję…
Jack Reacher bierze sprawę w swoje ręce i pomaga miejscowej policji w zmaganiach, które ich wyraźnie przerastają…
A wokół szaleje zima – mroźna i śnieżna, działająca bardzo niesprzyjająco…
Gdyby nie to, że mam tak wiele książek do czytania w ogromnej kolejce, czytałabym chyba tylko Lee Childa. Nic nie jest mnie w stanie zniechęcić do poznawania innych przygód Reachera – swojej fascynacji nie potrafię wytłumaczyć i nie mam zamiaru tego robić. Niech sobie trwa…  ;)
Moja ocena 5/6

Opublikowany w Książki | Komentarzy: 12 »

Niewielkie zakupy.

Posted by Beatrix w dniu 01/02/2012

Od góry:

1. A.Cleeves – “Czerń kruka” (9,90 matras),
2. B.Belitz – “Pożeracz snów”- dla córki (promocja w empiku),
3. S.MacBride – “Zamierające światło” i “Dom krwi” – ogromna obniżka w matrasie,
4. D.Grann – “Zaginione miasto Z” (z biblioteki),
5. K.Abe – “Kobieta z wydm” – z listy literatury ważnej, jeszcze nie czytałam, a promocja w empiku była kusząca, bardzo ładne wydanie),
6. M.Atwood – “Rok potopu” (jedna z moich ulubionych pisarek, tej książki jeszcze nie znam, ale kosztowała całe 2 grosze, w/w promocji).

To taki mały stosik na rozgrzewkę, bo za oknem mrozi mocno. Pozdrawiam wszystkich, ubierajcie się ciepło… ;)

Opublikowany w Stosiki | Komentarzy: 22 »

“Ostatni dobry człowiek” – A.J.Kazinski

Posted by Beatrix w dniu 30/01/2012

„Ostatni dobry człowiek” to powieść z typu tych, jakie lubię najmniej – czyli nie jest tak, że zupełnie mi się nie podobało, ale…
Już opis na okładce trochę mnie przystopował, np. słowa „Po Danie Brownie nadchodzi A.J.Kazinski”… Trudno mi się zgodzić, że Brown wniósł cokolwiek do literatury oprócz natłoku słów i mało sensownych zdarzeń. Jego powieści są z grupy tych, gdzie można przeskakiwać po kilka stron i nic się nie straci.
“Ostatni dobry człowiek” nie jest powieścią, przy której wymaga się skupienia uwagi i ciągłego analizowania słów bohaterów, opisów  emocji i otoczenia. Ale czasami coś lekkiego i przyjemnego też jest potrzebne, nawet jeśli to thriller. Dlatego od czasu do czasu sięgam po T.Gerritsen, Deavera albo L.Childa. Natomiast panowie (bo okazuje się, że twórcy tej powieści to duet) Kazinski nie przekonali mnie do swej historii.
Głównym bohaterem jest Niels Bentzon, który ma zająć się – właściwie tylko przyjrzeć pewnym dziwnym wydarzeniom związanym z tajemniczymi zgonami „dobrych ludzi”. Do śmierci tych osób dochodzi w różnych stronach świata. Za każdym razem na ich plecach pojawia się dziwny znak przypominający tatuaż.
W tajemniczej sprawie Nielsowi pomaga Hannah Lund  – bardzo bystra pani astrofizyk, która dostrzega pewien system – do śmierci „dobrych ludzi” dochodzi w takich miejscach na ziemi, które istniały zawsze, jeszcze zanim na świecie pojawił się człowiek. Ponadto można wyliczyć odległości, jakie dzielą dane zabójstwa i odpowiedzieć na pytanie – gdzie umrze następna osoba.
Czyli pomysł na pewno chwytliwy, jeśli chodzi o powieść sensacyjną, thriller – ale ja jednak wolę przyziemniejsze sprawy kryminalne i kompletnie zwykłych, zszarganych życiem detektywów. Super negocjator i super mózg naukowy są jak dla mnie bardzo mało wiarygodnymi bohaterami.
Oczywiście książka jest wciągająca, akcja pędzi, trwa wyścig z czasem – „światowy bestseller” musi taki być. Ja widocznie nie nadaję się do czytania światowych bestsellerów, bo to wszystko było dla mnie zbyt … nie wiem, „krzykliwe”, takie „pod publikę”…
Jednak książka podoba się – i wielu z was, i czytelnikom w ogóle, więc polecam wszystkim, którzy nie czytali. Lektura w sam raz na zimowe mrozy. Pozdrawiam cieplutko.
Moja ocena 3/6

Opublikowany w Książki | Komentarzy: 15 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.