„Zaginione miasto Z” – David Grann

„Las deszczowy nie jest ogrodem obfitości, wręcz przeciwnie. Jego ciche zacienione sale z bujnego listowia nie są świątynią, ale raczej największym naturalnym polem bitwy na planecie, na którym toczy się nieustająca walka o przetrwanie, angażująca każdego z jej mieszkańców, w każdej minucie każdego dnia”.

Po przeczytaniu książki o dżungli amazońskiej zgadzam się z każdym przytoczonym wyżej słowem. Kompletnie nie zdawałam sobie sprawy jak wielkim potworem jest to miejsce na Ziemi, jak nadal niezdobyte są to tereny i jak bardzo niebezpieczne dla człowieka. I właściwie nie tylko dla człowieka, ale dla wszystkich roślin i zwierząt tam żyjących. Opisy tego świata w książce Davida Granna są wspaniałe i przerażające.

Autor jest dziennikarzem, który dał się porwać historii zaginionego ponad osiemdziesiąt lat temu, podróżnika P.H.Fawcetta. Szalonego poszukiwacza cudownego miasta Eldorado – tzw. Miasta Z. Wielokrotnie Fawcett zapuszczał się do dżungli i szukał wskazówek wierząc w to, że jest coraz bliżej sukcesu. Wielu jego towarzyszy nie wytrzymywało trudów tych wypraw i często umierali podczas podróży.

Fawcett nie mógł znieść myśli, że ktoś może go ubiec i znaleźć Miasto Z przed nim. Zbierając fundusze na kolejną wyprawę sprzedał wszystko, swoją żonę skazał na życie w nędzy, opuścił rodzinę zabierając najstarszego syna i po raz kolejny poddał się szaleństwu. Z tej ostatniej podróży nigdy nie powrócił, a co się z nim stało jest zagadką do dziś.

Niesamowita historia obsesji wokół miejsca, które nawet nie wiadomo czy istniało, ale pewne jest, że przyciągało jak magnes wielu poszukiwaczy. Nazywane później „fałszywym rajem”, gdzie bezwzględność natury jest niewyobrażalna.

„(…) pnącza i drzewa przepychały się, próbując dosięgnąć szczytów koron i wchłonąć każdy promień światła. Pewien gatunek liany, zwany „matadorem” lub „zabójcą”, był esencją tej rywalizacji: owijał się wokół drzewa w niby czułym uścisku, po czym zaczynał je dusić, kradnąc i życie, i jego miejsce w lesie.”

Nigdy nie czytałam takiej niezwykłej historii, przeszłabym koło niej obojętnie – na pewno. Jednak dzięki blogom książkowym odnajduję ciągle coś nowego. O „Zaginionym mieście Z” przeczytałam w „Mieście Książek”, gdzie powieść ta została uznana za książkę roku – dlatego jej poszukałam. Brakło mi karteczek do zaznaczania niesamowitych fragmentów – potrzebowałam takiej podróży – przez niebezpieczną amazońska dżunglę. Warto było… (pomimo moskitów, larw pełzających pod skórą i nietoperzy wampirów… brrrr).

Moja ocena 6/6

Reklamy

18 responses to “„Zaginione miasto Z” – David Grann

  1. Po takiej recenzji książkę po prostu muszę przeczytać. Obowiązkowo:))

  2. No po Twojej recenzji grzechem byłoby nieprzeczytanie tej książki ^^

  3. Trudno się nie zgodzić z przedmówcami i nie szukać tej książki. Już lecę na aukcje zorientować się w sytuacji. 🙂

  4. Ja też szukałam tej książki, ale w bibliotece na razie brak:(

  5. Na mnie też książka wywarła niesamowite wrażenie.
    Myślałam, że się pomyliłam wchodząc tu, nowy dizajn,podoba mi się:).

  6. Bardzo lubię historie z tajemnicą w tle, więc chętnie zabrałabym się za „Zaginione miasto Z”. 😉 Pozdrawiam serdecznie.

  7. Słyszałam, że ta książka jest godna przeczytania, a Twoja recenzja tym bardziej mnie w tym twierdzeniu upewniła! 🙂

    P.S. Bardzo fajny nowy wygląd bloga 🙂

  8. Jak to możliwe, że nie słyszałam o tej książce?
    Tajemnice sprzed lat, obsesja, no i dżungla amazońska, to brzmi świetnie 🙂
    Dopisuję tę książkę na lis ;do przeczytania’ 🙂

  9. A do mnie ta książka już jedzie… tylko coś dojechać nie może 😉

  10. Widzę, że nie tylko na mnie recenzja z Miasta książek tak podziałała – choć Ty jesteś o krok dalej, bo po lekturze, a u mnie książka nadal dopiero w planach 🙂
    Cieszę się, że tak wysoko ją oceniłaś, bo nie lubię zmieniać planów, a książkę już wypatrzyłam u siostry na półce 🙂

    Btw mnie też się zmiany bardzo podobają 🙂

  11. Piękna zmiana szablonu:):)

  12. Coś mnie do niej ciągnie, chyba głównie przepiękna okładka 😉 Postaram się przeczytać 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s