„Ziemia kłamstw” – Anne B. Ragde

Właśnie skończyłam „Ziemię kłamstw” i nie mogę przestać myśleć o tej właściwie dziwnej, prostej a zarazem skomplikowanej historii – historii pewnej rodziny.

Mamy tutaj trzech braci, którzy nie utrzymują ze sobą żadnych kontaktów, nie widują się i do siebie nie dzwonią. Jeden z nich ma córkę, którą widział raz w życiu, a o jej istnieniu właściwie nie wiedzą jego bracia. Gdy pewnego dnia dowiadują się, że ich matka jest umierająca, jakąś siłą wewnętrzną zmuszają się, aby przybyć do szpitala. Najstarszy z braci, Tor zajmuje się gospodarstwem i to on zawiadomił o zbliżającej się śmierci matki swych braci – Margido, teraz właściciela zakładu pogrzebowego i najmłodszego, Erlenda, który 20 lat temu wyjechał z Norwegii, aby zamieszkać w Danii i rozpocząć życie od nowa. W swym domu rodzinnym nie uzyskał bowiem akceptacji dla odmiennej orientacji i spotkał się z brakiem zrozumienia szczególnie ze strony matki właśnie.

Na miejsce przybywa również Torunn – córka Tora. Jest ona optymistką, kobietą łatwo nawiązującą znajomości, pragnącą w jakimś minimalnym stopniu połączyć tę dziwną rodzinę chociaż na jeden wieczór.

„Wytknięcie nosa z zabieganego miasta było jak wejście w inny świat, w świat spokoju i światła, i nieskończenie długich linii.”

Mroźna Norwegia i małe miasteczko Trondheim stają się miejscem odkrywania tajemnic rodzinnych, które pod koniec zaskoczą bohaterów powieści. Bohaterów, którzy czują się we własnym przecież domu, domu swego dzieciństwa, zagubieni i przerażeni. Dla których więzi rodzinne zostały przerwane dawno temu. Łączyć ich na nowo nie chcą i nie czują takiej potrzeby… Nawet na widok własnej matki nie czują nic. Tylko Tor, który spędził z nią całe życie odczuwa smutek – bo ona zawsze była obok. Ale to matka przecież zniszczyła jego życie, to ona zabroniła mu spotykać się z Cissi, która 37 lat temu była z nim w ciąży.

„Ale Cissi odjechała, z Torrun w brzuchu. I wtedy pozostało już tylko jedno: pracować. Pracować od wczesnego świtu do późnej nocy, pracować aż do mdłości z wysiłku, żeby zapomnieć zapach jej włosów, zapomnieć miękkie, białe jak kreda ramiona i zapomnieć o swoim marzeniu…”

Losy tej rodziny są kompletnie poranione, zniszczone, podeptane… I nie wiem, czy jakiekolwiek relacje da się tam naprawić. Być może okaże się to w części drugiej.

Język powieści jest bardzo prosty, opisy dokładne, oddają szczegóły otoczenia, więc książkę czyta się niezwykle dobrze. Narrator wyraźnie naświetla każdego z bohaterów – poznajemy ich aktualne sytuacje życiowe, sferę materialną i osobistą. Wiemy, czym się zajmują i jakie wiodą życie. I właściwie do swego życia bardzo się przyzwyczaili, a nowa sytuacja jest dla nich ogromnym zaskoczeniem. Jakaś siła pcha ich w to wszystko, co się dzieje właśnie wokół nich, pomimo, iż bardzo się bronią…

Powieść „Ziemia kłamstw” należy do tych książek, które wywołują chwile zadumy nad życiem. Postawiłabym ją na tej samej półce, co powieści M.Axelsson – smutnych, mało optymistycznych, ale prawdziwych na pewno.

Moja ocena 5+/6

Advertisements

22 responses to “„Ziemia kłamstw” – Anne B. Ragde

  1. Od dawna mam tę książkę na oku. Niech no ja tylko ją dorwę:))

  2. Czasami im ludzie sobie bliżsi, tym większy mur między sobą potrafią wybudować. Czytałam już o tej książce kilkakrotnie i zawsze sobie myślałam, że świetnie łączy treść, język i opracowanie graficzne w postaci okładki. Cieszę się, że polecasz.

    Pozdrawiam!

  3. Bardzo lubię norweskie klimaty w książkach, są bardzo specyficzne i pociągające. 🙂

  4. Mam książkę w schowku, bo któraś z kolei recenzja mnie zaintrygowała, ale zaniepokoił mnie Twój dopisek o Axelsson, bo mnie ta pani do siebie nie przekonała…

    • Ta powieść jest prostsza w odbiorze niż książki Axelsson. Ale smutek bije z nich podobny…
      Ja bardzo lubię Axelsson, czytałam wszystko, co napisała, jest moją pisarką przewodnią chyba…

      „Ziemię kłamstw” polecam serdecznie.

  5. Ah ta zimna Norwegia i jej zimni mieszkańcy. Jak trafi w moje ręce to na pewno się z nią zapoznam 🙂

  6. Uwielbiam powieść skandynawską. Zwykle akcja rozgrywa się w środku zimy, zawsze zaś jest skupiona na problemach społecznych i relacjach międzyludzkich.
    Tu podobało mi się zestawienie widoku designerskiego mieszkania i skromnego domu na wsi. Ten wniosek, że samotnym i nieszcześliwym można być szczęście, bo pogody ducha nie da się kupić.
    Genialne zakończenie, które wcisnęło mnie dosłownie w fotel i nie pozwoliło o sobie przez długi czas. Do tej pory, gdy pomyślę o tej książce, mam gęsią skórkę na całym ciele.

    Pozdrawiam serdecznie. 🙂

    • Ja również bardzo lubię skandynawskie powieści – z mrozem w roli głównej najczęściej… Masz rację, że ten zapuszczony dom na wsi mocno kontrastował z opisem mieszkania pedantycznego Erlenda… Świetnie się to wszystko czytało.

      Pozdrawiam również serdecznie.

  7. Czy ktoś zaproponował Ci przeczytanie tej książki, czy po raz kolejny udało Ci się trafić na rewelacyjną skandynawską powieść ? 🙂
    Bardzo zachęcająca recenzja i dodaję oczywiście książkę do mojej listy. Wierzę, że i ja kiedyś ją przeczytam!

    • Najczęściej kieruję się opiniami o książkach z Waszych blogów. Jak coś mnie zaciekawi, często kupuję. Wiem, co lubię i na co zwrócić uwagę. Od czasu do czasu nie trafię najlepiej, ale z reguły jest odwrotnie – czyli ok. Pozdrawiam i polecam. 😉

  8. Miałam jedno spotkanie z literaturą skandynawską i nie przypadła mi ona do gustu. Styl i atmosfera panująca w książce była taka specyficzna.
    Jednak zachęciłaś mnie do tej książki, myślę, że się z nią zapoznam.

  9. Ciekawa jestem Twoich wrażeń po całej trylogii – podobno świetna. Trzeba będzie się rozejrzeć 🙂

    • Na razie nie ma drugiej i trzeciej części w bibliotece. Mam nadzieję, że dokupią, a jak nie będę musiała sama kupić. Właśnie to mnie najbardziej denerwuje w bibliotekach, że kupują część pierwszą, a kolejnych już nie.

  10. Nie słyszałam o tej książce, ale sądząc po recenzji, na pewno warto po nią sięgnąć. Poza tym akurat ostatnio mam taki nastrój do refleksji nas sobą i swoim życiem. 😉
    Ciepło,
    Ew

  11. tyle ciekawych książek i tylko 24 -godzinna doba… gdzie tu jakakolwiek sprawiedliwość? 😉

  12. Mam to na półce. Teraz juz wyszły dwie kolejne a ja jak zwykle szukam czasu na wszytskie zaległe książki. Czytałam już gdzies że to smutna książka, miejscami dosc mocno dołująca, dlatego chyba się jej trochę obawiam. Mimo że Axelsson też uwielbiam. Nie czytałam tylko tej ostatniej „Lód i woda…”

    • Czyta się ją dość szybko, ale faktycznie – wiele w niej smutku, takiej beznadziejności nawet. Ale myślę, że autorka świetnie sobie z tematem poradziła i naprawdę warto, warto…..
      Na pewno przeczytam następne. Jak na razie to zraziłam się zupełnie – jeśli chodzi o ciężkie tematy – do Ketchuma. A tutaj – wielkie brawa dla autorki z mojej strony. Polecam.

      • 🙂 Ketchuma mam jedną ale trochę też się jej obawiam… zobaczymy
        Póki co czytam dwie naraz i już głupieję ;)) z jednej strony Asa Larsson a z drugiej Jacek Hugo Bader – dwa różne bieguny ale ciągle mam wrazenie że życia mi braknie na wszystko i tak ciągne dwie sroki za ogon 😉 ech.
        Miłego popołudnia 🙂 Wiosssssna!

  13. Uwielbiam powieści jednocześnie pisane prostym językiem i przedstawiające niebanalne historie. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, ale ma ona u mnie plusa za miejsce akcji (uwielbiam Skandynawię!) i fabułę 🙂 Pozdrawiam!

  14. Muszę przeczytać wszystkie książki Anne B. Ragde. Póki co czytam same pochlebne opinie na temat wszystkich książek autorki. Choć porusza niełatwe tematy, z pewnością warte są przeczytania.

  15. Zaciekawiłaś mnie i to bardzo! Postaram się przeczytać 🙂

  16. Pingback: “Raki pustelniki” – Anne B. Ragde | Moje książki, filmy, haft...

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s