„Między tęsknotą lata a chłodem zimy” – Leif GW Persson (cz.1. trylogii)

Opasłe to tomisko, ale czytało mi się rewelacyjnie. Lubię takie rozbudowane powieści, w których właściwie ciągle coś się dzieje. Fabuła „Między tęsknotą lata a chłodem zimy” dotyczy w zasadzie jednego śledztwa, ale zatacza ono tak szerokie kręgi, że mamy tutaj do czynienia z każdym rodzajem zbrodni – od samobójstwa do międzynarodowego szpiegostwa politycznego.
W książce wszystko zaczyna się w momencie popełnienia samobójstwa przez dziennikarza amerykańskiego, Johna Krassnera, przebywającego w Szwecji i zbierającego materiały do książki. Samobójstwo uznane przez policję za pewne, okazuje się niezwykle dziwne. Człowiek ten jest zagadką nie tylko dla policji, ale jak się potem okaże i dla służb bezpieczeństwa. Pracownicy bowiem wymienionych służb mieli na Krassnera oko już od dawna…… Historia bowiem swój początek ma dużo wcześniej….
Potem pojawia się cała masa różnorodnych wydarzeń, ale wszystkie krążą wokół zmarłego dziennikarza. Zagadek przybywa. Intryga goni intrygę.
Bohaterów też nam autor nie żałował – od świetnych dobrych policjantów poprzez takie kreatury jak śledczy Bäckström czy pracownik biura bezpieczeństwa, oślizgły Waltin. Postacie są opisane bardzo wyraziście, poznajemy sytuację i przyzwyczajenia właściwie każdego, kto odgrywa jakąś rolę w tej obszernej książce. Być może autor mógł sobie niektóre szczegóły darować, ale mnie one nie przeszkadzały. Dzięki nim współczesność Szwecji była mi bardziej znana, relacje międzyludzkie dawały pewien obraz całości, która z reguły nie należy tutaj do najuczciwszych.
Teraz przede mną druga część, do której chętnie sięgnę. Książka bardzo mi się podobała, chociaż autorowi na pewno brakuje do pomysłowości Larssona i jego trylogii Millenium. Czyta się ją jednak świetnie – a to jest najważniejsze w takich długich powieściach.
Moja ocena 4+/6

Reklamy

22 responses to “„Między tęsknotą lata a chłodem zimy” – Leif GW Persson (cz.1. trylogii)

  1. Dobrze się czyta kolosy, człowiek przywiązuje się do bohaterów. A co do tytułu – ja tam za latem nie tęsknię;) Cieszę się zimą.

  2. A mnie takie opasłe tomiska przerażają nieco – może dlatego, że czytam raczej wolno, czasu na czytanie wciąż brakuje, a nie lubię czytać jednej książki dłużej niż tydzień 🙂 Choć kryminał z dobrze zarysowanym tłem obyczajowym współczesnej Szwecji jest baaardzo pociągający 🙂

    • Też musiałam wykazać się dość szybkim tempem… Jakoś na szczęście się udało – książka bardzo mnie wciągnęła.
      Zdaża mi się jednak coraz częściej czytać dłużej niż tydzień, kompletny brak czasu… Dawniej czytałam dużo więcej. 😦

  3. to jakos mnie nie ciągnie, może dlatego, że te polityczne rozgrywki nie trafiają do mnie. Za to z opasłych przeczytałabym Nessera. Cokolwiek.

    • Nesser jest świetny, muszę do niego wrócić, bo po pierwszej części utknęłam jakoś… 😉
      Oczywiście rozumiem co do politycznych rozgrywek, sama ich nie lubię. Tutaj na szczęście przeszły bezboleśnie… 😉

  4. Czuję się mocno zachęcona. 🙂

  5. Zimne, północne klimaty ostatnio w cenie są jak widzę. Sama zastanawiam się nad kupnem Millenium, bo kampania reklamowa w mediach ostra, a mnie męczy własna niewiedza co i jak, więc chyba się skuszę i zrobię walentynkowy prezent mojemu M. Oboje na tym skorzystamy.
    Pozdrawiam i dobrego dnia.

  6. Tytuł bardzo fajny. Mam pierwsze dwie części tej trylogii i tylko brak – na razie – czasu na takie opasłe tomiska.

    • Dokładnie – trochę czasu trzeba zarezerwować. Ja miałam ją poza kolejką z biblioteki, a kolejka ponoć dość długa, więc musiałam się sprężyć. Jest jednak tak napisana, że czyta się naprawdę szybko.

  7. Dziękuję Ci za tą recenzje! Już od kilku miesięcy zbieram się do przeczytania tej książki i ciągle się zastanawiałam, czy to nie będzie kolejna z Czarnej Serii książka, która została wydana, bo jest na nią popyt. Ale przekonałaś mnie 🙂 Cieszę się! A Larssonowi to chyba nikt nie dorówna 🙂 pozdrawiam!

  8. Widzę, że szwedzcy autorzy stali się w Polsce popularni. Lasrona łykałam, rozkoszowałam się jego stylem pisania.
    Podoba mi się twoja recenzja, przyznaję, że zachęciła. A to że tomisko jest opasłe, to jeszcze lepiej. Uwielbiam grubaśe książki. Już na nie patrząc, cieszę się, że będę miała dużo przyjemności.
    Pozdrawiam tropikalnie
    Liliana
    http://owocdecyzji.com/

  9. Muszę w końcu przeczytać coś z tej serii. Gdzie nie wejdę, tam o niej mowa i prawie wszyscy chwalą… 😉

    • Jeśli nie czytałaś to obowiązkowo polecam Millenium. Ja jestem wielką fanką Lisbeth i całej trylogii Larssona. Czekam na „Dziewczynę z tatuażem” w moim kinie. Pozdrawiam serdecznie.

  10. Czytałam część pierwszą i jestem na tak, bo lubię takie historie, natomiast druga leży i czeka… i jeszcze trochę poczeka:).
    Prawdę mówiąc opasłe tomiska jakoś nigdy mnie nie odstraszały, wręcz przeciwnie, zawsze wyobrażam sobie, że no tam to już musi się dziać:).

    • Podobno – tak czytałam – druga część jest dużo lepsza…. A że pierwsza była naprawdę niezła, to tym bardziej się cieszę.
      Mnie też grubość nie odstrasza. Lubię jak książka jest taka długa, potem szkoda mi się rozstawać z bohaterami.

  11. Ja najpierw zacznę od tej lepszej Czarnej Serii, czyli od trylogii Larssona, która jeszcze przede mną 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s