„Czarna bezgwiezdna noc” – Stephen King

„Czarna bezgwiezdna noc” to cztery mini-powieści z dreszczykiem. Pierwsza zatytułowana „1992” jest historią farmera, który, gdy ma już dość życia ze swą żoną Arlette, zabija ją. Pomaga mu czternastoletni syn.

Po świadomym, ale nie do końca przemyślanym morderstwie grzebie ciało Arlette w studni pełnej szczurów. Myśląc, że jego problemy zniknęły wraz z „zaginioną” nagle żoną, pojawiają się nowe, na które bohater nie bardzo jest przygotowany. Ponadto jego życiu każdego dnia i nocy zaczynają towarzyszyć – pochowane przecież w studni – szczury… Pojawia się też Arlette…

Drugie opowiadanie nosi tytuł „Wielki kierowca”. Główna bohaterka – słynna pisarka Tessa Jean wraca z wieczoru autorskiego. Po drodze najeżdża na deski pełne gwoździ i traci oponę. Gdy próbuje zatrzymać kogoś i poprosić o pomoc – trafia najgorzej jak to możliwe. Zostaje brutalnie zgwałcona i pobita. Potem wyrzucona do kanału pełnego martwych kobiet jako kolejna ofiara, odzyskuje przytomność i wraca do domu. Powoli dochodzi do siebie i zaczyna tropić „wielkiego kierowcę”…

Trzecim opowiadaniem jest „Dobry interes”. Dave Streeter choruje na raka. Zostało mu niewiele życia. Pewnego razu trafia na przydrożnego sprzedawcę, który oferuje mu przedłużenie życia. Ceną są nie tylko pieniądze…. Dave godzi się na pewien układ…. Układ, który jest „dobrym interesem” – ale nie dla najlepszego „przyjaciela” Dave’a.

Ostatnia historia zatytułowana „Dobrane małżeństwo” to opowieść o Darcy, która szukając baterii w garażu natrafia na dziwną gazetkę i skrytkę swego męża. Dowiaduje się z niej, że zabił on wiele kobiet, które wcześniej torturował. Po wielu latach wspaniałego małżeństwa Darcy doznaje szoku odkrywając straszną prawdę.

Lubię Kinga – to jeden z moich ulubionych pisarzy z młodości. Jego powieści grozy towarzyszyły wielu nieprzespanym nocom, gdy nie mogłam się od nich oderwać. Ostatnio po nieudanej „Komórce” i kiepskiej „Historii Lisey” wracam powolutku do swego mistrza horroru – mającego doskonałą rękę do opisywania nastroju i budowania napięcia. A powrót ten jest ogromnie udany. „Czarna bezgwiezdna noc” jest rewelacyjną książką, od której nie sposób się oderwać – niby krótkie historie, ale napisane tak, że wydają się obszerną powieścią pełną niesamowitych wydarzeń mających miejsce w pewną czarną noc – na pewno pozbawioną gwiazd.

Moja ocena 6/6

Reklamy

21 responses to “„Czarna bezgwiezdna noc” – Stephen King

  1. Dobra. Przemogę się. Naprawdę! Po „Nocnej zmianie” nabrałam takiego obrzydzenia do Kinga, że przez 3 lata nie chciałam o nim nawet wspomnieć. Chyba powoli wyparowuje 😉 Muszę przyznać, że „Dobry interes” wydaje się całkiem ciekawą historią. Chyba te opowieści Kinga lubię najbardziej – bez obrzydliwości, tylko z ciekawym zwrotem akcji (oczywiście jeśli dobrze interpretuję drogę, którą zmierza to opowiadanie, bo nie czytałam) – podobny klimat miało „Quitters End” – stworów/potworów nie było, człowieka, który kosił trawę zębami też nie (xD xD xD), tylko… szokujące wydarzenia 😉

    • Polecam Kinga – np. „Misery” lub „Dolores Claiborne”, poza tymi opowiadaniami – nie sposób ich nie pokochać – King naprawdę potrafi zafascynować – trzeba tylko dobrze zacząć…
      Pozdrawiam i życzę, aby obrzydzenie minęło na zawsze. 😉

  2. Prawda, że świetna? Wolę Kinga psychologizującego, ze świetnie naszkicowanymi prawdziwymi postaciami, niż takiego z horroru:). Bastion też jest rewelacyjny, choć cegła niemożliwa, a Dallas’63 czeka u mnie w kolejce.

    • Moją ulubioną książką Kinga jest „Gra Geralda” – wiem, że nie jest lubiana przez fanów, ale ja czytałam ją wielokrotnie – też jest tym Kingiem psychologizującym…
      Bastion muszę koniecznie kupić – koniecznie….

      A Czarna noc – świetna – miałaś absolutną rację.

  3. King zaczyna rządzić na blogach:) o zbiorze czytałam wiele dobrego;)

  4. Czeka u mnie na półce. Kupiona w dniu premiery, no bo ja, jako wielka fanka musiałam tak uczynić.
    Ale czasu brak…

  5. Kinga sobie nie odmówię:)). Niech no tylko dostanę ją w swoje ręce. Pozdrawiam!!

  6. Ha! Wiedziałam, że Ci się spodoba! 😀 To obecnie jedna z moich ulubionych książek Kinga. 🙂

  7. Mnie Historia Lisey bardzo się podobała, w ogóle lubię te książki Kinga, w których bohaterami są pisarze z problemami. Niniejszy tom opowiadań również już mam za sobą i wrażenia dość pozytywne. Jako zagorzały czytelnik tego pisarza, jestem zadowolona.

    • To chyba się zmobilizuję i wrócę do „Historii Lisey” – jakoś nie mogłam przez nią przebrnąć… Skoro jednak podoba się innym i to bardzo – to znaczy, że źle do niej podeszłam. Dziękuję.

  8. Ależ mnie Twoja opinia cieszy 🙂
    „Czarna bezgwiezdna noc” czeka na półce, nie muszę chyba wspominać, że przeczytam 🙂
    Nie czytałam „Komórki”, ale muszę zapamiętać, że to słabsza książka King`a.
    A jakie masz nastawienie do „Dallas`63”? Interesuje Cię? Kupisz? Ja rozważam zakup 🙂

    • Pierwszy w kolejce mam równie grubaśny „Bastion” – to będzie następna książka jaką kupię Kinga. „Dallas” pewnie też, ale troszkę później.

  9. Aż mnie dreszcze przeszły po przeczytaniu Twoich krótkich opisów. Kinga znam raczej wyrywkowo niż dogłębnie, ale lubię po jego powieści od czasu do czasu sięgać. Ma chłop i pomysły i niezły zmysł obserwacji.

    • Zmysł obserwacji jest u niego niesamowity – opisy są na wysokim poziomie, nie jakieś lakoniczne, pisane półsłówkami – ale obszerne i działające na wyobraźnię. Za to go lubię – tego chłopa… 😉

  10. Kiedys zaczytywałam sie w Kingu. Moja ulubiona to Lsnienie, oczywiscie również rewelacyjny film. Potem mi jakos minelo… teraz sama nie wiem czy mam ochotę na jego nowe ksiazki. Wydaje mi się że co chwila pojawia się cos nowego, on naprawde tyle wydaje? :))

    • Uwielbiam „Lśnienie”. Zdecydowanie wolę stare książki Kinga – te nowsze nie zawsze mi się podobały – np. wspomniana „Komórka”…. Ale w „Czarnej bezgwiezdnej nocy” pokazał, że z tymi dobrymi jeszcze nie skończył…..
      Myślę, że on ciągle się pojawia w księgarni, bo dość sporo go wznawiają, a i pisze ciągle coś…..
      😉

  11. Beatrix cieszę się, że Ci się podobało. Jak napisałaś, po słabych „Komórce” i „Historii Lisey” nasz Król wraca na tron:) Pozdrawiam!

  12. Ta powieść wyszła chyba w wakacje, jednak do tej pory nie miałam okazji jej jeszcze przeczytać! Na szczęście zbliżają się święta, więc może ją sobie zamówię. Zwłaszcza, że Twoja recenzja jest kolejną bardzo pozytywną, którą mam okazję czytać! 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s