„Krew, którą nasiąkła” – Asa Larsson

W powieści „Krew, którą nasiąkła” Rebeka Martinsson odpoczywa i dochodzi do siebie po tragicznych wydarzeniach z poprzedniej części „Burza z krańców ziemi”. Nie chodzi do pracy, nie spotyka się ze znajomymi, zamyka się w sobie. Pewnego dnia jednak podejmuje decyzję i wraca do Kiruny –  małego miasteczka położonego na dalekiej północy. Tam dowiaduje się, że całkiem niedawno znów ktoś zginął w tej okolicy brutalną śmiercią – zamordowana została pastor –  Mildred Nilsson – uwielbiana przez kobiety niewielkiej społeczności Jukkasjärvi, ale znienawidzona przez mężczyzn.

Śledztwo prowadzi znana  z „Burzy…” Anna Maria Mella. Rebeka pozostaje trochę w cieniu, ale jest i czuje się jej obecność. Próbuje dojść przede wszystkim do siebie i na nowo „zakochuje się” w tym położonym na końcu świata mroźnym miejscu. Równocześnie Anna Maria prowadzi dochodzenie, przepytuje świadków i odkrywa oczywiście mroczne tajemnice mieszkańców.

Przez książkę ciągle przewijają się opisy wspaniałej przyrody tamtych terenów. Wręcz czuje się zapach ogromnych lasów, widzi jeziora i rzeki, a od czasu do czasu przenika czytającego mroźny chłód.  Uwielbiam takie klimatyczne książki – ludzie żyjący w jakiejś ogromnej symbiozie z tą dziką przyrodą, ze zwierzętami, które ciągle pojawiają się w powieści, a równocześnie zagadka zbrodni dokonanej z brutalnością, ale i precyzją.

Wspaniała powieść.

Moja ocena 5/6

Advertisements

19 responses to “„Krew, którą nasiąkła” – Asa Larsson

  1. Mam ją w planach i cichutko liczę, że również mi się spodoba:)
    Pozdrawiam!!

  2. Też mi się podobała, choć przyznam, że bardzo kibicowałam wilczycy:).
    Trzecia część przygód Rebeki w „I tylko czarna ścieżka”, jest najlepsza, tak uważam i fajnie, że z książki na książkę Larsson się rozwija.

    • To prawda – lubię styl Asy Larsson podobnie jak Yrsy Sigurdardottir, która też z każdą książką jest lepsza. Zdolne kobitki – no i dobrze. 😉

  3. Energii mam dzisiaj tylko na polubienie 😉

  4. Ja dopiero wczuwam się w klimat skandynawskich pisarzy, ale bardzo mi się on podoba. Do Larssona na pewno też kiedyś dojdę. 🙂

  5. Mam na nią wielką ochotę 🙂

  6. Czytałam „Burzę z krańców ziemi”, tę część mam, ale na razie czeka w kolejce. Niedawno widziałam też film na podstawie „Burzy…” z Izą Scoruppco w roli Rebeki. Bardzo fajny, a zdjęcia zorzy – piękne!

  7. 🙂 Czuję się zainteresowana tą książką.

  8. Hmmm, a ja nie znam tego cyklu. A mówi się o nim sporo, jak widzę…

  9. ooo tak, też bardzo polubiłam styl Asy Larsson. Swoją drogą popularne nazwisko w Szwecji 🙂 Mam już drugą jej książkę, ale nie wiem kiedy ją przeczytam, ciągle cos innego w ręce wpada a założyłam sobie, że czytam po kolei to co wczesniej sobie zaplanowałam, bo inaczej zawale się nowosciami a te wczesniejsze ksiazki ciagle bedą na stosie. I tak juz nie wiem za co się brać… bo tyle tego. Póki co zmieniłam klimat i jestem w XVI wiecznej Anglii czytam „POrtret nieznanej damy” Vanory Bennett – dopadłam kiedys w bibliotece i zapomniałam, a oddać trzeba :))

    • Tak – nazwisko Larsson w szwedzkich książkach czy filmach często się pojawia..
      Z biblioteki mam kilka książek, jeszcze coś zamówione… Swoich nie wspomnę ile. Ostatnio mam tak mało czasu na czytanie, siły nic. Tęsknię za spokojnym wieczorem. Dziś idziemy na 40-stkę do znajomych (kto by pomyślał, że już 40-stki obchodzimy), to z odpoczynku nici.
      Ta powieść mnie naprawdę zachwyciła – ciekawa jestem kolejnej.
      🙂

      • hehe, 40stka – brzmi okropnie, ale cóż….
        :)))
        mnie tez brakuje czasu i siły na czytanie. mnozy się tego jak nie wiem… dziisja spokojniejszy wieczór, to zamiast czytam grzebę w necie. ech 😀

  10. O rajciu… kolejna książka, którą wypadałoby mieć na swoim regale… grozi mi bankructwo 😀

  11. Muszę się w końcu zabrać za skandynawski kryminał, choć szczerze mówiąc Stieg Larsson do mnie nie przemówił…

    Kochana, widzę, że czytasz Przygodę z owcą – wspaniała książka, Murakami jest bardzo specyficznym pisarzem, magnetyzuje, wciąga do swojego magicznego świata… czekam na wrażenia!

    • Ja Larssona lubię bardzo, ale może w takim razie Asa Larsson przypadłaby Ci do gustu, bo jej książki są na pewno inne – bardziej powiedziałabym poetyckie.
      Albo np. Indridason – mocne, ale bardzo wciągające.
      „Przygodę z owcą” czytam drugi raz, Murakami zachwyca mnie od dawna. Wrażenia będą, bo kiedy poznałam tego pisarza nie prowadziłam bloga.
      Pozdrawiam mocno.

  12. Wilki — wspaniałe stworzenia, więc już sama okładka zapowiada co nieco. Dawno nie czytałam takiej literatury. Przyznaję też, że nie znam tej autorki. Zapisałam więc sobie nazwisko, jak uda mi się coś dostać, a jutro wybieram się po kolejny kontener książek do biblioteki, na pewno się zapoznam 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Polecam – na pewno urzekną Cię opisy mroźnej Szwecji. Szczególnie w „Burzy…”.
      Kontener książek – to prawda, trafne określenie, u nas „książkolubów” chyba tylko takie wielkości ilościowe funkcjonują 🙂
      Pozdrawiam mocno.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s