„Szlak kości” – Elly Griffiths

Przeczytałam wiele opinii dotyczących tej książki. Na „lubimy czytać”, w merlinie, na Waszych blogach. W ani jednym miejscu nie spotkałam się ze złą oceną „Szlaku kości”. Mnie natomiast nie podobała się tak bardzo. I dla mnie nie była to „porywająca historia od początku do końca”. Pisana krótkimi, mało rozbudowanymi zdaniami w czasie teraźniejszym opowieść stanowczo nie działała na moją wyobraźnię tak, jak bym chciała. Nie potrafiłam się jakoś „wczuć w to wszystko”.

Główną bohaterką jest archeolog sądowa Ruth Galloway. O jej pracy dowiadujemy się bardzo niewiele – natomiast zdecydowanie więcej o nieudanym małżeństwie, kolejnych kandydatach do łóżka (najlepiej żonatych), rodzicach, z którymi nie żyje zbyt blisko, bo są wierzący. Bohaterka nie zyskała mojej sympatii. Podobało mi się natomiast miejsce, w którym mieszka Ruth – blisko morza, właściwie na bagnach zwanych Słonymi Błotami. Jest tam nieprzyjemnie, ciągle wieje zimny wiatr. Jednak coś w tym miejscu fascynuje panią archeolog – i mnie również przypadło do gustu.

Miejscowy inspektor policji odnajduje na bagnach kości dziecka. Prosi o pomoc Ruth sądząc, że to szczątki zaginionej 10 lat wcześniej Lucy Downey. Niestety, prawda okazuje się inna, a za kilka dni ginie kolejna dziewczynka. Policja przy pomocy Ruth, prowadzi dochodzenie związane z tymi tajemniczymi zaginięciami.

Oczywiście pomysł na książkę – chociaż nie nowatorski – jest dobry. Niestety, moim zdaniem Elly Griffiths nie ma talentu pisarskiego. Powieść jest chaotyczna, nie wiadomo kto jest specjalistą w jakiejś dziedzinie. Autorka wprowadza co chwilę innego bohatera – znawcę kości, archeologii, miejsc kultu. Ale oni tak naprawdę nic nowego nie wnoszą – po prostu są. Podobnie postać inspektora – oprócz tego, że odnajduje kości, nie ma żadnego tropu – przez 10 lat, do momentu zaginięcia drugiej dziewczynki i wypatrzenia do pomocy Ruth Galloway.

Ja jednak jestem zwolenniczką mocnych kryminałów z ciemną stroną ludzkiej natury – opisanych dobitnie i „na serio”. Tak, że ciarki przechodzą, że muszę zrobić sobie minutę przerwy, żeby wrócić za chwilę do lektury, od której nie sposób się oderwać. Tak mam z Nesbo, Sigurdardottir, Indridasonem, Slaughter…….. Ludzka psychika jest o wiele bardziej skomplikowana niż przedstawia w swej książce Griffiths. Ona męczy i drąży – nie daje człowiekowi spokoju, wykańcza i doprowadza do niezrozumiałych czynów – nikt tak beztrosko nie przechodzi do codzienności po zdradzie czy oszustwie. Chyba, że jest specjalistą w mieszaniu w ludzkich głowach – a takiego w powieści „Szlak kości” nie ma – wszyscy bohaterowie to zwykli ludzie – ale aż tak znieczuleni czy po prostu brak u pisarki umiejętności opisu „burzy wnętrza”. Nie wiem…

„Szlak kości” polecam osobom, które za tymi „ciarkami” niekoniecznie przepadają i wolą ciut lżejsze powieści kryminalne. Akcja rozwija się dość szybko, więc można uznać, że w książce ciągle się coś dzieje.

Moja ocena 3-/6

PS Książka na pewno do kogoś powędruje. Może coś na halloween uda mi się zorganizować albo przy kolejnych porządkach – w tym, że nie wszystko podoba nam się tak samo, jest jakaś korzyść. 😉

Reklamy

16 responses to “„Szlak kości” – Elly Griffiths

  1. Trochę nie moja tematyka, choć brzmi ciekawie 😀 Może się skuszę

  2. Książkę czytałam i mi się podobała. Strachliwa ze mnie osóbka, więc za „ciarkami” nie przepadam, stąd może mi ta pozycja bardziej odpowiadała niż Tobie:))
    Pozdrawiam!!

    • Kryminały to jeden z moich ulubionych gatunków powieści, dlatego może i inaczej do nich podchodzę. Ale jak napisałam – są plusy tego, że nie zawsze wszystkim podoba się to samo. 🙂
      Pozdrawiam.

  3. Czytając różne opinie, a teraz Twoją, nie pomyliłam się w odczuciach. Od razu wiedziałam, że to książka nie dla mnie i tak jak Ty, lubię mocne powieści:).

    • Nie – zdecydowanie to nie jest kryminał z typu tych ulubionych. To takie strzępy informacji, niedziałające na wyobraźnię, taki luźny reportaż – sama nie wiem…
      To nie to.
      😉

  4. Szkoda, że ci nie podeszła, ale tak to bywa. Mnie bardzo często nie podchodzą książki, którymi zachwyca się ogół, tak było np. z „Mężczyznami…” Larssona czy „Cukiernią…” Gutowskiej – w ogóle mnie one nie zachwyciły. Natomiast Griffiths polubiłam bardzo i na tę drugą część to już się doczekać nie mogę 🙂

    • Larssona bardzo lubię – nawet z niczym nie porównuję, bo jestem wielką fanką. Co do „Cukierni…” to też nie dla mnie.
      Każdy ma swoje jakieś typy widocznie. 🙂

  5. Ja też nie lubię książek w takiej stylistyce :/

  6. A ja z chęcią ja przeczytam i sama sama się przekonam 🙂

      • Jeszcze dopiszę – trochę mam wrażenie, że podchodzi pod Kavę, ale mimo wszystko Kava jest lepsza. Lepiej opisuje.
        Ciekawe, czy skojarzysz tę powieść z którąś konkretną, bo mnie się wydaje, że ja coś podobnego czytałam kiedyś. Ty jesteś z Kavą na bieżąco – może na coś wpadniesz.

  7. Ooo, to to by było chyba dla mnie, bo ja lubię takie „ciapowate” książki, gdzie wszystko jest łatwe, nieskomplikowane i przyjemne, po tych z ciarkami mam na ogół złe sny 😉

    • Jeśli takie lubisz to polecam – ja niezbyt…. Ale po tych z ciarkami też czasami spać nie mogę – nie powstrzyma mnie jednak nic… 😉

      • Hah, ale wiesz… u mnie to czasem pod dziwną paranoję podchodzi – np. budzę się w nocy i boję się iść do toalety, bo przecież ktoś może się czaić za drzwiami, że już nie powiem o tym, że stopy wystawiane poza kołdrę to też nienajlepszy pomysł… 😉

      • Wiem, co to znaczy – najgorzej jak zawładnie mną jakaś panika – ogólnie nie odczuwam strachu – ale ta panika powoduje, że czekam tylko rana…. Boję się wtedy własnego cienia. To chyba od nas niezależne. Czyli mamy coś wspólnego.
        Pozdrawiam i życzę, aby ten strach przychodził jak najrzadziej.

  8. Ja muszę się przekonać „na własnej skórze”. Już od dawna mam chęć ja przeczytać, ale czekam na egzemplarz biblioteczny.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s