„Amagansett” – Mark Mills

Amagansett to piękna turystyczna miejscowość na Long Island. Spędzają tam wakacje w swych letnich domach i na pięknych plażach bogaci Amerykanie. Głównym bohaterem historii, która zdarzyła się „pewnego lata” w tej malowniczej scenerii nie jest jednak żaden bogacz – a mieszkaniec Amagansett, rybak Conrad Labarde. Wojenny weteran i były pacjent szpitala psychiatrycznego zbudował swój dom w miejscu, gdzie kiedyś utonął jego brat…

Pewnego dnia Conrad wyławia z morza zwłoki młodej i bogatej Lillian Wallace. Policyjne śledztwo prowadzi do jednego wniosku – że była to śmierć samobójcza. Conrad nie wierzy w to ani przez moment, gdyż z dziewczyną łączył go tajemny związek. Zaczyna prowadzić prywatne dochodzenie…

Swoje własne śledztwo toczy również detektyw Hollis – wbrew woli przełożonego „węszy” wokół tej sprawy, przeczuwając, że nie wszystko zostało wyjaśnione.

Drogi obu mężczyzn w ich samotnych poszukiwaniach połączą się, a prawda wyjdzie na jaw.

Historia, która wydarzyła się w Amagansett jest historią właściwie miłosną – poznajemy losy Lillian i Conrada od początku ich znajomości do niestety, smutnego końca. Autor dokładnie przedstawia życie samego Conrada, cofając się i daleko w przeszłość, i do czasów wojny. Okazuje się, że nie nigdy nie było ono zbyt szczęśliwe. Do momentu pojawienia się Lillian.

Fabuła powieści jest rozbudowana – poznajemy historię wielu bohaterów, losy mieszkańców miasteczka i wczasowiczów. Jednak ani na moment nie oddalamy się zbytnio od głównych bohaterów, a autor bardzo powoli wyjawia kolejne tajemnice. Pod koniec jednak, akcja powieści zdecydowanie przyspiesza i czyta się ją „jednym tchem”.

„Amagansett” to piękna powieść obyczajowa. Właściwie nie jest kryminałem, pomimo wątku zbrodni i śledztwa. To opowieść o miłości, o nieszczęśliwym życiu, o tajemnicach rodzinnych, o dobrych i złych ludziach. Niespiesząca się akcja wciąga czytelnika w swój klimat zagadek i niedopowiedzeń.

Wiele opisów morza, plaży, atmosfery tamtego miejsca powoduje, iż słyszy się szum fal wśród kartek książki…. Uwielbiam takie historie – ostatnio mam do nich szczęście…

Serdecznie dziękuję za możliwość pobytu nad morzem Viv, która podarowała mi tę książkę. Kocham morze, a w tym roku chociaż go nie widziałam, to słyszałam…

Moja ocena 5/6

PS W najbliższym czasie padnie 2500-tysięczny komentarz – obiecałam dla osoby, która go wpisze niespodziankę i słowa dotrzymam. Życzę powodzenia. 🙂

Reklamy

25 responses to “„Amagansett” – Mark Mills

  1. Świetny klimat książki…:) Będę to miała na uwadze. 🙂

  2. Czyli książka przy której można czytając odpocząć 🙂 Piękna okładka.

  3. Ogromnie się cieszę, że książka Ci się spodobała – zwłaszcza, że przy jej wyborze kierowałam się raczej występowaniem w książce wątku kryminalnego, niż „obyczajowością” Amagansett 🙂
    Ja mogę się tylko przyłączyć do tego co napisałaś – świetna lektura. Pozdrawiam! 🙂

  4. Nigdy o tej książce nie słyszałam, ale zaczyna mi się podobać. Lubie takie smutne historie, a juz w szczególności z wątkiem kryminalnym 🙂

  5. Nigdy o niej nie słyszałam, lecz jakoś nie mam ochoty na przeczytanie jej.

  6. Brakuje mi takich obyczajówek z kryminalnym zacięciem. Zaczynam odczuwać przesyt fantastyką. Muszę poszukać w bibliotece.

  7. Mam tą książkę, po Twojej recenzji, stwierdziłem, że muszę chyba przeczytać ją poza kolejką 🙂 Ukazała się u nas też inna książka tego autora „Ogród tajemnic”, jeśli dobrze pamiętam, wyd. Rzeczpospolita /wydawnictwo książkowe upadło/. Pozdrawiam !

  8. Beatko, Beatrix 🙂 Na Twoim blogu co chwilę coraz więcej pozycji w moim guście! I co ja mam teraz zrobić? Przecież zbankrutuję, bo nie wszystkie nowości ma moja biblioteka! 🙂
    Bardzo mi się spodobała Twoja recenzja i muszę zapoznać się z tą książką!
    Pozdrawiam!!

    • Ja też tak mam – jak coś mnie bardzo skusi, to zaraz kupuję, już nie wiem, skąd brać fundusze, ale blogi są pod tym względem „niebezpieczne”. 😉

  9. Czytałam kiedyś coś, co miało podobny klimat – „Zaułek diabła”. Pomimo wątku kryminalnego także wspaniały, relaksujący klimat.

  10. Lubię takie klimatyczne książki. Chętnie przeczytam 😉

  11. Szykuję się jutro na zabranie Millsa z biblioteki… O ile jeszcze jutro tam będzie 🙂 Podoba mi się ta książka z Twojej recenzji, kryminał, obyczaj, nieważne, czuję, że będzie naprawdę dobra.

    • Polecam – mam nadzieję, że przypadnie Ci do gustu…
      W mojej bibliotece nie ma niestety „Ogrodu tajemnic”, a bardzo chciałam jeszcze coś tego autora przeczytać….

      • „Amagansett” zdobyłam i mam 🙂 a przy okazji uświadomiłam sobie, że „Ogród tajemnic” tego autora już czytałam, poznałam okładkę w bibliotece, jakoś wtedy nazwisko autora nie utkwiło mi w pamięci – „Ogród tajemnic” jest niezły, ale bez szału. Ale niezły, zapewne z samej sympatii do autora można spokojnie i z zadowoleniem przeczytać.

      • O, to świetnie, że masz już „Amagansett” – autor przy opowiadaniu historii, która się właśnie w Amagansett wydarzyła, często odbiega od tematu i snuje inną opowieść, ale trzeba się do tego przyzwyczaić – wszystko jednak łączy się w intrygującą całość….
        Pozdrawiam serdecznie.

  12. Kupiłam tę książkę już pół roku temu z okładem i jakoś nigdy nie było mi z nią po drodze. Twoja recenzja z pewnością to zmieni, po powrocie do Polski wyciągnę ją na sam wierzch mej książkowej góry zaległości 🙂

    Pozdrowienia:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s