„W proch się obrócisz” – Yrsa Sigurdardottir

Jestem absolutnie zachwycona kolejną powieścią Yrsy Sigurdardottir – autorka naprawdę świetnie pisze i nie można się oderwać od opisywanej przez nią historii. Tym razem główna bohaterka – prawniczka Thora Gudmundsdottir, wybiera się na islandzką wyspę Heimaey, aby towarzyszyć swemu klientowi przy zejściu do piwnicy jego domu, zasypanego przez popiół wulkaniczny. W piwnicy dokonują makabrycznego odkrycia – znajdują trzy szkielety i odciętą ludzką głowę.

Głowę, jak przyznaje, zniósł do piwnicy sam Markus – klient Thory. Dostał ją od swej ukochanej młodych lat, Aldy, która aktualnie mieszka w Reykjaviku i aktualnie…została zamordowana. Nie może więc nic już powiedzieć, aby wyjaśnić tę tajemniczą sytuację z „głową” i pomóc Markusowi, który nagle staje się pierwszym podejrzanym.

Thora dociera do wielu osób, od których próbuje dowiedzieć się jak dokładnie wyglądały ostatnie dni przed wybuchem wulkanu, co takiego wydarzyło się na wyspie, jaki w tym udział miała Alda, Markus i ich rodziny… Wychodzą na jaw niesamowite informacje. Thora składa je powoli i dociera do sedna sprawy. W tej części towarzyszy jej Bella – dość ekscentryczna sekretarka, którą zabiera ze sobą na wyspę, by mieć dodatkową „parę uszu” i wsparcie w poszukiwaniu śladów.

Zakończenie – pomimo złożenia wielu elementów  tej historii w całość – zaskakuje.

Polecam tę powieść ze wspaniałą bohaterką – Thora jest niesamowicie sympatyczną osobą, rzadko wpada w gniew – choć jej życie nie należy do najłatwiejszych. W młodym wieku zostaje babcią i właściwie zamiast dwojga dzieci nagle ma czworo – zajmuje się bowiem dodatkowo i wnukiem, i swą niedorosłą „synową”, która co drugi tydzień mieszka razem z nią. Mąż ją zostawił, a jej młodsze dziecko jest w wieku przedszkolnym. Wiele rzeczy ją bulwersuje, a to, do czego zdolni są ludzie ciągle zaskakuje. Jest taką prostą, zwykłą osobą, która zostawia włączone żelazko albo musi nagle odebrać córkę z przedszkola, bo krwawi z nosa…. I chociaż wielokrotnie sytuacja życiowa ją przerasta – spokojnie sobie z nią radzi. A swoją pracę wykonuje z niesamowitym zapałem i zaangażowaniem. Bardzo lubię Thorę, książki z jej udziałem stają się jedną z moich ulubionych serii i mam nadzieję, że powstanie ich jeszcze wiele.

O poprzednich częściach pisałam: „Trzeci znak”, „Weź moją duszę”.

Moja ocena 5/6

Advertisements

16 responses to “„W proch się obrócisz” – Yrsa Sigurdardottir

  1. I znowu czuję się zachęcona. Z chęcią ją przeczytam:)
    Pozdrawiam!!

  2. Oho – widziałam tę książkę w bibliotece, więc jak tylko będzie dostępna – zaraz ją wezmę :))

    • Powieści Yrsy warto czytać po kolei, ale oczywiście nie jest to aż tak bardzo konieczne. Sprawa w każdej jest inna, tylko jej sytuacja życiowa się rozwija i zmienia.

  3. Tak się zastanawiałam, gdzie ja to nazwisko już widziałam…? A widziałam u mnie na półce – „Spójrz na mnie” czeka w kolejce. 🙂 Jak ta mi się spodoba to na pewno sięgnę po „W proch…”

  4. Zachęciłaś mnie, bo już nie raz widziałam te książki w bibliotece. Szczególnie zainteresowała mnie główna bohaterka, lubię takie zwykłe osoby znajdujące się w niezwykłych okolicznościach 🙂

  5. mnie pani Yrsa również zachwyciła, dlatego niedługo muszę zacząć polować na kolejne jej powieści 🙂

  6. Jestem bardzo zainteresowana twórczością Yrsy Sigurdardottir 🙂 – tak jak widać i Ty. Zakładam, że w bibliotece raczej tych książek nie dostanę, chociaż najpierw spróbuję sie tam rozejrzeć, zanim je kupię:)

  7. :)))) a dalej juz bedzie tylko lepiej. jak przeczytasz „Lód w żylach” to zobaczysz… to dopiero jest zajebista książka. Mroczna jak diabelskie otchłanie ;D
    W kazdym razie, ja też lubię Thorę 🙂
    No i widzę że czytasz Indridasona. Też mroczne klimaty. Polecam „Grobową ciszę”. A ja już zamówiłam najnowszą „Głos”
    Pozdrówki 😀

    • Jestem przeszczęśliwa, że wszystkie jej książki mam… „Lód w żyłach” czeka już na mnie… 😉
      Co do Indridasona to „Grobową ciszę” już kupiłam, a będąc w połowie ogromnie wciągającego „bagna” też zamówiłam „Głos”.
      🙂
      Książka jest bombowa.

  8. Intrygujące… 😉 Muszę się za nią rozejrzeć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s