„Natalii 5” – Olga Rudnicka

Chyba nigdy nie wzięłabym tej książki do ręki, gdyby nie akcja „Książka na wakacjach” zorganizowana przez Magdę z blogu „Książka w mieście”. Ostatnio rzadko czytam takie powieści, które są lekkie i przyjemne i być może to błąd, ale, jak łatwo zauważyć, wolę coś bardziej mrocznego, ciężkiego….

Jakim więc było dla mnie zaskoczeniem, że powieść Olgi Rudnickiej bardzo mi się spodobała i nie mogłam się od niej oderwać. Wszystko zaczyna się od podejrzanej śmierci ojca wszystkich Natalii. Siostry spotykają się po raz pierwszy w biurze notariusza, a nigdy wcześniej o sobie nie słyszały. Nie miały pojęcia, że ojciec miał ich pięć z pięcioma różnymi matkami…. I że wszystkie mają na imię Natalia.

Poza pieniędzmi, które zostawił im w spadku, dziewczyny dostają piękny, duży dom w Mechlinie. A że życie każdej z nich akurat wymaga podjęcia jakiejś decyzji, postanawiają zamieszkać w nim razem….

A charaktery mają, oj mają … po tatusiu pewnie. 🙂

Okazuje się potem, że coś w tym domu jest jeszcze ukryte, że ojciec zostawił im różne wskazówki, że ktoś próbuje się do tego domu włamać, a pod podłogą w kuchni znajdują się tunele – cała masa wydarzeń dzieje się wokół sióstr, a one same krzyczą, kłócą się, nie mogą dojść do porozumienia, ale uparcie – mieszkają razem i szukają „skarbu”.

Trochę przeszkadzało mi, że główne bohaterki ciągle mówią – trajkoczą bez ustanku – już miałam wrażenie, że słyszę ich głosy jednocześnie skierowane prosto do mojego ucha. Brakowało mi też dokładniejszych opisów – taki piękny dom dostały, czytelnik wie, jak wygląda, ale pobieżnie to zostało potraktowane. A ja uwielbiam opisy – szczególnie dużych, tajemniczych domów.

Podsumowując jednak – to idealna lektura na wakacje i urlop. Wiele się dzieje, jest zabawna, ma wątek kryminalny i wiele obyczajowych…. Dawno się tak dobrze nie bawiłam przy książce  – chyba od czasów Chmielewskiej, którą kiedyś czytałam nałogowo…

Dziękuję Magdzie za pożyczenie mi „Natalii 5”, książki wędrowniczki, która teraz odwiedzi kogoś innego.

Reklamy

26 responses to “„Natalii 5” – Olga Rudnicka

  1. Gratuluję paczuszki a książkę z chęcią przeczytam, jak tylko pojawi się taka możliwość:)))
    Pozdrawiam!!

  2. Jakiś czas temu miałam wielką ochotę na tę książkę, ale… przeszło mi. Przynajmniej chwilowo. Może kiedyś po nią sięgnę.

  3. Gdy zobaczyłam kolejkę do tej książki u Magdy to zwątpiłam i nie wzięłam udziału w akcji, ale jak się trafi okazja to przeczytam „Natalii 5” – kuszą mnie dość skrajne opinie na jej temat. 🙂

  4. Czytałam, i rzeczywiście panie Sucharskie są baaardzo gadatliwe 😉
    I te ich charakterki, trudno z nimi wszystkimi naraz wytrzymać, o czym przekonują się biedni policjanci 🙂
    Pozdrawiam!

  5. Trzeba przyznać, że opisy robią swoje, a jeśli w książce przeważają dialogi, to wcale nie jest to wybitna pozycja.
    W każdym razie, cieszę się, że Natalie Ci się spodobały. Czyli trafiona pozycja 🙂
    Pozdrawiam!

  6. No przestańcie robić mi smaczkana nią… ;P A co dziwne na początku broniłam się przed nią rękami i nogami ;D

  7. Natalii 5 to bardzo ciekawy pomysł na fabułę, ale same bohaterki wydają mi się mało złożone. Troszeczkę Oli Rudnickiej brakuje warsztatu, odrobinkę się gubi i zapomina o kilku wątkach. Całość jest łatwa, prosta i na pewno przyjemna 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  8. już się nie mogę doczekać, kiedy zapuka ona do mnie 🙂

  9. No ja nie wiem, mam opory przed czytaniem polskich kryminałów, mimo że kilku autorów jest mi znanych.O Rudnickiej nie wiem nic i wcale nie wiem, czy chcę wiedzieć. Ale notka zachęcająca, więc pomyślę o tym :).

  10. A ja gdzieś przeczytałam, że pani Rudnicka bardzo lubi książki Joanny Chmielewskiej i bałam się, że będzie ją wiernie naśladować. Na szczęście tak się nie stało – jest gdzieś widoczna delikatna inspiracja, ale autorka stworzyła swój własny styl – i chwała jej za to:)

  11. Cieszę się, że książka Ci przypadła do gustu 🙂

    Zgadzam się z Arsenką, że bohaterki są mało złożone i Rudnicka nieco się gubi. Mnie Natalie aż tak nie urzekły, ale ogólnie książka nie jest najgorsza.

  12. Kisiel, ciągle ten kisiel:P To jakaś ozdoba do książek, czy co?:P

  13. Brzmi naprawdę interesująco! nigdy nie słyszałam o tej książce. Moje wylosowanki z tej akcji jeszcze chwilę poczekają na swą kolej…

  14. Niezły przypadek – właśnie dziś wzięłam się za tę książkę 🙂 Wrażenia póki co mam bardzo pozytywne! 🙂

  15. Fajna sprawa z tą książką wędrowniczką.
    Gdybym była w PL ustawiłabym się po Natalii 5 w kolejce 🙂
    Pozdrowienia 🙂

  16. Muszę przyznać, że naszą rodzimą literaturę czytam rzadko i równie rzadko się zdarza, żeby mi coś wpadło w oko. Mogę więc pogratulować – twoja recenzja to jest coś:) Jak będziesz miała chwilę, zapraszam do siebie ba bloga i czekam na więcej.

  17. Mnie również bardzo się podobała 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s