„Wład Palownik. Prawdziwa historia Drakuli” – C.C.Humphreys

Dość długo zeszło mi z tą książką – około 500 stron powieści właściwie historycznej, to dla mnie spore wyzwanie. Wład Palownik – tak był nazywany przez ludzi główny bohater „Prawdziwej historii o Drakuli”. Autor opowiada dzieje Włada Drakuli i jego rodziny z punktu widzenia jego najlepszego przyjaciela Iona i ukochanej Ilony. Dowiadujemy się o jego młodzieńczych latach, które spędził wraz z najmłodszym bratem w niewoli tureckiej, a następnie trafił do twierdzy Tokat, gdzie poznał różnorodne techniki znęcania się i zadawania bólu. Szczególnie zaś upodobał sobie jedną torturę – skąd wziął się jego przydomek – nabijania ludzi na pal. Wiele lat później powstanie właśnie słynny „las umarłych” o kształcie krzyża, który to utworzy Wład podczas własnego wesela:

„Trzej jeźdźcy i dwaj solacy zbliżali się do podstawy krzyża. Jego ramiona faktycznie tworzyły trupy ustawione w trzech gęstych rzędach – większość umarłych miała piersi przebite palami od frontu i ci zwisali twarzami ku ziemi, podczas gdy tylko nieliczni – zapewne dla urozmaicenia monotonnego zajęcia oprawców – zostali przebici od tyłu, patrząc teraz w milczące niebo niewidzącymi oczyma albo – znacznie częściej – pustymi oczodołami”.

Takich opisów jest bardzo wiele w tej powieści, bo dokładnie jak napisano na okładce, powieść przesiąknięta jest krwią….

Po odzyskaniu wolności Wład robi wszystko by zemścić się na winnych śmierci jego ojca i pochowania żywcem jego starszego brata. Sieje śmierć i zagładę. Knuje podstępy i wykazuje się przy tym odwagą i czasami można by powiedzieć brakiem rozumu – jego działania przepełnione są jednak ogromną logiką i bezwzględnością. Nadchodzi też dzień, kiedy wyrusza na bitwę, by zabić swego największego wroga – tego, który upokorzył go w młodości, skazał na Tokat i więzi jego młodszego brata. Drakula postanawia stawić czoło tureckiemu księciu – Mehmedowi.

Oprócz dziejów związanych z zabijaniem i krwawymi walkami poznajemy historię wielkiej miłości Drakuli – porwanej z tureckiego dworu Ilony, pięknej i ukochanej przez niego kobiety, z którą nie doczekał się ani potomka, ani ślubu. A która ostatecznie zamknięta w klasztorze tęskni i czeka na swego kochanka.

Dzieje Włada Drakuli są tragiczne, po kolei traci on swych najbliższych i od najmłodszych lat towarzyszy mu widok zabijania. Sam jest postacią brutalną i złą – ale autor przedstawia jakby powody takiego charakteru – nie jest to jednak bohater, którego można polubić.
Czytając powieść wydaje się, że torturowanie i mordowanie w XV wieku jest jakby wpisane w życie, „naturalne”…  Nie są to przyjemne opisy.
Autor pod koniec książki dodaje od siebie kilka zdań, pisząc, iż chciał przedstawić jedną z najbardziej kontrowersyjnych legendarnych postaci  – słynnego wampira Drakulę. Szperając po źródłach historycznych pisarz przeżył „prawdziwy szok”, gdyż nie znalazł właściwie nic, co łączyłoby tego wołoskiego władcę z jakąkolwiek „działalnością wampiryczną”.  

Powieść polecam tym, którzy lubią burzliwe dzieje bohaterów z historyczną otoczką – wiele faktów autor zaczerpnął ze źródeł historycznych, a wszelkie luki wypełnił własną fantazją. Opisy bitew, tortur, otoczenia, postaci tamtego okresu – bardzo obrazowe. Piękny styl, wspaniałe dialogi – można powiedzieć, że świetnie napisana powieść.

Książkę otrzymałam od grupy wydawniczej Publicat, która mam nadzieję, będzie wyrozumiała, bo taka ze mnie recenzentka – czasu mało, książek swoich do czytania zbyt dużo…..  🙂

Ale oczywiście serdecznie dziękuję.

Moja ocena 4/6

Advertisements

8 responses to “„Wład Palownik. Prawdziwa historia Drakuli” – C.C.Humphreys

  1. Brutalna książka o brutalnym człowieku. Teraz mamy tyle tego w telewizji, że na pewno szokowac nie będzie, ale jako książka historyczna myślę, że może być bardzo ciekawa 🙂

    Podrawiam 🙂

  2. Okładka intrygująca, recenzja kusząca… I jak tu nie przeczytać?
    Pozdrawiam:))

  3. Hmm, ten post towarzyszył mi przy posiłku, więc nie dałam się porwać cytatowi 🙂
    W sumie o Vladzie przeczytać bym chciała, ale 500 stron krwi i brutalnych opisów może mnie jednak zmóc. Przemyślę 🙂

  4. ilość stron i skupienie się na historii skutecznie mnie zniechęcają do lektury, ale jeżeli chodzi o „wampiryczną działalność”, to tak samo nie wiadomo skąd podobne cechy przypisuje się Elżbiecie Bathory. co prawda, jak to miało niby być, wiem tylko z filmu biograficznego, ale ludzie ogólnie lubią dorzucać swoje trzy grosze do krwawych władców.

  5. Jak dla mnie książka zdecydowanie super, z chęcią bym ją przeczytała. Uwielbiam postać Draculi. Tego prawdziwego.
    + wreszcie znalazłaś czas ! 😀
    Gratulacje ! 🙂

  6. „Włada Palownika” przeczytałam jakiś czas temu, ale daleka jestem od zachwytów. W dużej mierze rozczarowanie wynikało z niespełnienia oczekiwań. Nie oczekiwałam wątku wampirycznego, ale nie znoszę zastanawiać się czy autor pisze prawdę czy koloryzuje na potrzeby powieści. Inna sprawa, że styl Humphreysa nie do końca mnie przekonał, chociaż opis pierwszego palowania robi wrażenie.

  7. Opowieść o Drakuli bez charakterystycznej wampirycznej otoczki z którą to jest natychmiast kojarzony. Może być ciekawie, przede wszystkim dlatego, że zapewne wielu czytelnikom (w tym mnie) główny bohater przywodzi na myśl wykreowany obraz hrabiego preferującego drzemki w trumnie i czerwone napoje. Kto wie, może kiedyś wpadnie mi w ręce:)
    Jedno pytanie, język powieści jest taki jak w zacytowanym fragmencie, czy nieco bardziej archaiczny?
    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s