„Na ratunek” – Sophie Hannah

Powieść „Na ratunek” pisana jest z perspektywy działań policji i głównej bohaterki – Sally Thorning. Pewnego dnia dochodzi do strasznej zbrodni. Zostaje zamordowana mała Lucy i jej matka – policja uważa, że to właśnie matka zabiła córkę, a potem samą siebie. Z takim werdyktem absolutnie nie zgadza się mąż ofiary. Niestety policja w ogóle nie bierze pod uwagę innej wersji zdarzeń. Podczas programu telewizyjnego,  w którym wypowiada się mąż i ojciec zamordowanych pada jego nazwisko – Mark Bretherick. Sally doznaje szoku – bo to z nim spędziła w ubiegłym roku tydzień w hotelu. Ale mężczyzna, którego widzi na ekranie wygląda zupełnie inaczej. Oprócz wyglądu – wszystko inne się zgadza…. Sally pisze anonimowy list do policji. Wtedy bohaterka zaczyna się bać o siebie i swoich najbliższych, bo wokół niej dzieją się dziwne rzeczy.

Pomysł na intrygę kryminalną jest świetny i na pewno wciągający – wiele zagadek, wiele tropów i wskazówek pochodzących z różnych źródeł. Dziennik nieżyjącej matki, który – jak się okazuje nie był pisany przez nią, zdjęcia ukryte pod innymi zdjęciami w ramkach, szkoła, do której chodziła Lucy i inna dziewczynka, o której słuch zaginął… Cała masa informacji, które napływają do policji powoduje, że w końcu osoby prowadzące śledztwo zaczynają brać je pod uwagę. Na szczęście, bo już miałam nerwy na ograniczonych policjantów, których trochę w tej powieści jest… Śledztwo prowadzi kilka osób i zupełnie nie widać jakiejś spójności – jakby każdy sam sobie zdobywał informacje i nie przekazywał ich innym. Jednak postać Sally rekompensuje trochę tę ślamazarność policjantów, bo to ona ma intuicję, wiele podejrzeń i próbuje na własną rękę cokolwiek zdziałać. Do pewnego momentu…

Polecam wszystkim, którzy lubią powieści kryminalne z wątkiem obyczajowym, pisane lekkim i wciągającym językiem. Opisy wnętrz domów, ogrodów, miasta i innych elementów – bardzo plastyczne, każdy obraz książki ma się przed oczami. Brak opisów brudnego świata, które charakteryzują m.in. powieści Karin Slaughter – mroczne i pełne brutalności. I chociaż wolę bardziej te drugie, myślę, że wrócę do Sophie Hannah.

Moja ocena 4/6

Reklamy

20 responses to “„Na ratunek” – Sophie Hannah

  1. Beatrix ty mnie wykończysz:)). Znowu muszę wydłużyć swoją listę zakupową o kolejną pozycję. Oj nieładnie, nieładnie tak wodzić na pokuszenie:D
    Pozdrawiam!!

  2. Czytałam, to była moja pierwsza książka Hannah. Naprawdę sprytny pomysł na fabułę:).

  3. Jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki.
    Autor okładki moim zdaniem trochę się zagalopował w makabrze, na mnie raczej nie działa zachęcająco. Gdybym nie ufała Twojemu gustowi, tę pozycję darowałabym sobie na pewno.
    Obawiam się, że policję w „Człowieku bez psa” ocenisz jako jeszcze bardziej ślamazarną. 🙂

    • Okładka makabryczna – choć mi się nawet podoba…
      A książka wcale taka mroczna nie jest – chociaż temat dość ciężki – bo dotyczy między innymi zabójstwa dziecka. Powieść jest napisana lekkim językiem i myślę, że spodoba się każdemu. Myślę też, że „Człowiek bez psa” to zdecydowanie wyższy poziom i ta ślamazarnosć policji jest w niej inna – bo tutaj policjanci są po prostu…
      Pozdrawiam gorąco. 🙂

  4. Hannah pisze trochę nierówno, intrygi ma tak zagmatwane, że historia :), ale w sumie lubię jej książki. Rozczarowała mnie „Druga połowa żyje dalej”, bo poziom zawiłości przekroczył wszelkie dopuszczalne normy. ale i tak warto :).

  5. Przyznam, że wolałabym, żebyś zachwalała książki, które już posiadam, bo narobiłaś mi na nią ochoty 🙂 A gdzie się dzieje akcja? Pozdrawiam 🙂

  6. ;))
    i dzięki za sliczną kartkę…

  7. Czytałam tą pozycję Hannah i jeszcze kilka innych, nie jestem pewna, czy przypadkiem nie wszystkie u nas wydane. Podobały mi się wszystkie, jedne bardziej, drugie mniej, lecz niestety autorka jak dla mnie pisze tak, że dość szybko zapominam jej książki 😦

    • Myślę, że na razie tej nie zapomnę, bo pomysł powieści bardzo ciekawy, ale to raczej czytadło, więc może być tak jak piszesz.
      Ja np. zapomniałam zupełnie o czym były powieści A.Kavy – a czytałam sporo. I podobały mi się. Coś w tym jest… 😉

  8. Nigdy nie słyszałam o tej autorce a ja kryminały bardzo lubię. Ten zapowiada się super, muszę koniecznie przeczytać 🙂

  9. No i kurczę teraz muszę koniecznie jej poszukać! A staram się ostatnio nie szaleć z dodawaniem do listy ;D No ale w tym wypadku się nie oprę, muszę ją przeczytać!

  10. Tosca, Viconia – polecam, czyta się dobrze, wciąga i jest tajemnicza… 🙂

  11. Wygląda mi to na kawałek dobrego kryminału, do tego fantastyczna okładka. Mam straszne braki w tym gatunku i jeśli tylko przyjdzie czas na nadrabianie zaległości wezmę ten tytuł pod uwagę 😉

  12. Lubię Sophie Hannah, ale tej książki jeszcze nie czytałam. Niedługo to nadrobię, bo wypożyczyłam sobie z biblioteki 🙂

  13. Jeśli chodzi o mnie to już sama okładka zainteresowała mnie na tyle, by sięgnąć po tę pozycję. Wygląda na to,że dużą uwagę przywiązuję do okładek i wyglądu.
    Tak samo Twoja recenzja jest zachęcająca 🙂
    Dla mnie każda powieść kryminalna, nieważne z jakim wątkiem, czy obyczajowym, czy romantycznym, jest ok 🙂 Byla trzymała w napięciu i miała fajną fabułę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s