„Ludzie z wysp” – Elizabeth Gilbert

„Ludzie z wysp” to bardzo nudna książka i nie będę jej dokańczała. Doszłam do strony 220 i po opisie śmierdzących syrów (od których ponoć powstała nazwa nienadającego się do jedzenia sera) i girów (?!) dałam sobie spokój. To nie na moje nerwy.

Brak w tej powieści jakichkolwiek emocji – ludzie są ich absolutnie pozbawieni. Mieszkają na wyspie, ale nie zauważyłam, aby łączyły ich z tym miejscem więzi przywiązania – chociaż mieszkają tam od stuleci te same rodziny. Podobny wątek był w książce Joanne Harris pt. „Świat w ziarnku piasku”, ale tam mała wyspa była dla mieszkańców jedynym, ukochanym miejscem na ziemi i gdy się czytało tę powieść, czuło się to. W „Ludziach z wysp” mieszkańcy po prostu są, łowią homary i przeklinają, ewentualnie prowadzą rozmowy o niczym.

Daruję sobie. Miałam nadzieję na ucztę podobną do „Jedz, módl się, kochaj” – niestety, żadnej uczty nie będzie.

Advertisements

20 responses to “„Ludzie z wysp” – Elizabeth Gilbert

  1. Ooo dobrze wiedzieć jakich książek unikać. Dzięki za cynk;).
    Pozdrawiam:)

  2. Podziwiam, że i tak wytrwałaś do takiej strony. Ja bym odpadła pewnie dużo szybciej.

  3. Aż mi szczęka opadła na Twoje kilka słów o tej książce. Już wiem czego unikać, szkoda tylko, że to Ty musiałaś nas o tym poinformować 😉

  4. Homar na okładce mógł sygnalizować, że może być kiepsko;) Ale w sumie to jest seria z Salamandrą, a w niej rzadko się spotyka słabe książki.

  5. Ja już czytałam wcześniej bardzo marne recenzje tej książki, więc pomimo sympatii dla Gilbert i zachwytu „Jedz, módl się, kochaj” zamierzam „Ludzi z wysp” omijać szerokim łukiem. Może po prostu pisanie o sobie samej wychodzi jej najlepiej.

  6. Kasandra – proszę bardzo, jak najbardziej, nie polecam.
    Futbolowa – cały czas miałam nadzieję….
    Blackmilk – niestety tym razem na mnie padło, bo do tej pory miałam szczęście i raczej nie trafiałam na takie książki, których nie było sensu czytać.
    Pablo – rozmowy mieszkańców polegają głównie na wypowiadaniu słów „ja pieprzę, o chryste, ja pieprzę…..” – i tak w kółko, chyba nawet seria salamandra nie pomoże 😉
    Lilybeth – ja jakoś nie spotkałam wcześniej recenzji tej książki, dopiero teraz zaczęłam szukać i utwierdziłam się w tym, żeby ją sobie darować, masz rację, pozostańmy w zachwycie przy „Jedz, módl się, kochaj”…. 🙂

  7. Czytałam „Świat w ziarnku piasku” i bardzo mi się podobał 🙂 Do dziś słowo „wyspa” głównie mi się z tą książka kojarzy 😉 Czytanie ma być przyjemnością, więc jeśli trafiłaś na coś wyjątkowo nienadającego się do czytania to dobrze, że sobie odpuściłaś 🙂 Bo po co się męczyć ? 🙂

    Pozdrawiam 🙂

  8. Arsenko – też tak uważam, bo mam wiele wspaniałych książek do przeczytania. Chociaż ja naprawdę chciałam ją przeczytać, dlatego doszłam tak daleko. No i liczyłam na podobieństwo z powieścią J.Harris, która była piękna, ale to dwa bieguny… 🙂

  9. Z pewnością po nią nie sięgnę, a zwłaszcza, że na półce leży o bardzo dużo ciekawszych książek.

  10. Ehh, a chciałam ją przeczytać, bo „Jedz, módl się, kochaj” przypadło mi do gustu. No ale cóż zrobić. W każdym razie dzięki za ostrzeżenie i podziwam za wytrwałość.

  11. Samash, Maya – być może Wam by się spodobała, mnie absolutnie nic nie urzekło w tej powieści, ale są różne gusta… 😉

  12. a mnie ta pozycja się podobała, fakt ciężka ale dotrwałam do końca pozdrawiam

  13. Już sama okładka by mnie nie zachęciła ;]

  14. Archer – podziwiam. Moim zdaniem ona nie jest ciężka do czytania, bo ja lubię ciężkie książki – mam na myśli trudne powieści Llosy (te dawne) albo Faulknera.
    Na tę powieść szkoda mi czasu – po prostu. Ale jak wspomniałam – różne są gusta 😉 Dziękuję za odwiedziny.
    Viconia – 🙂

  15. kurcze, ksiązka stoi i czeka na półce, niezły dylemat mi zgotowałaś….

    http://www.shczooreczek.blogspot.com

  16. Scathach – być może Tobie podejdzie, ja spasowałam 😉

  17. Cóż za „brutalna” opinia 🙂 O książce nie słyszałem, ale po przytoczonych fragmentach wnioskuję że nie warto jej szukać na półkach. No chyba że ma ukryte jakieś drugie dno, być może trzeba ją czytać od tyłu?:P

  18. Maks – Kto wie? Może to jakiś sposób 🙂

  19. Rozśmieszyła mnie Twoja recenzja, chociaż wiem, że Tobie przy czytaniu do śmiechu nie było 😉 Nie lubię złych książek, bardzo mnie denerwują i chodzę taka wzburzona… Ale z drugiej strony – można napisać oryginalną recenzję i trochę się powyżywać na pozycji, a ja – z natury czasem wredna osóbka – lubię się odstresować, pisząc kilka prawdziwych, kąśliwych słów 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s