„Badyl na katowski wór” – Alan Bradley

Druga część przygód Flawii de Luce zatytułowana „Badyl na katowski wór” jest jeszcze lepsza od pierwszej. Bohaterka tym razem zajmuje się dwiema sprawami kryminalnymi – jednej z nich jest naocznym świadkiem – podobnie jak połowa miasteczka, gdyż do morderstwa dochodzi podczas słynnego przedstawienia teatru lalkowego.

Dedukcja dziewczynki i zbieranie przez nią informacji jest niesamowite. Zadziwia tym inspektora Hewitta, który w porównaniu z Flawią w swym śledztwie nie posunął się nawet o krok. Oczywiście wszystkim działaniom towarzyszą świetne opisy otoczenia i Buckshaw – domu, w którym mieszka Flawia wraz ze swym ojcem i nieznośnymi siostrami. Tym razem dołącza do domowników ciotka Felicyty – kolejna „ciekawa” istota.

W tej części zbrodnie dokonane na dwóch postaciach są opisane bardziej szczegółowo i chyba więcej takich ciut drastyczniejszych scen, ale oczywiście czyta się to wszystko z naprawdę ogromną przyjemnością. Poza zagadkowymi morderstwami, które próbuje rozwikłać, dziewczynka odkrywa w pobliskim lesie plantację konopii indyjskich – co potrafi udowodnić dzięki swym niesamowitym zdolnościom chemicznym, bada ciało nieżyjącego zaglądając do trumny w zakładzie pogrzebowym, faszeruje czekoladki swej siostry podejrzanym specyfikiem… Można by wymieniać i wymieniać, gdyż dzieje się w Bishop’s Lacey, oj dzieje.

Z niecierpliwością czekam na kolejną część przygód Flawii – ostatnio jednej z moich ulubionych bohaterek literackich, nie sposób jej nie polubić.

„W Buckshaw czas płynie inaczej niż w innych miejscach. W Buckshaw czas nie biegnie w gorączkowym pędzie trybików, obracających się w zegarze w holu jak diabelskie młyny chomików w klatkach, lecz rządzą nim wzniosłe przekładnie wykonujące jeden obrót na rok.”

PS Czytanie o Flawii rozjaśniało ostatnio moje dni, gdyż w moim domu zapanowała grypa – rozłożyła na części pierwsze mnie i moje córki. Co prawda czytanie w chorobie nie jest łatwe, ale do tej powieści nie musiałam się zmuszać. Była dla mnie światełkiem w tunelu. Dzięki wielkie Flawio!

Moja ocena 6/6

Advertisements

21 responses to “„Badyl na katowski wór” – Alan Bradley

  1. Obydwie części wciąż przede mną. Ostatnio naszła mnie ochota na ich zakup, pewnie tak zrobię 🙂
    Widzę, że teraz i mnie Flavia by sie przydała, też mnie jakieś choróbsko rozłożyło.
    Czytam „Piątą kobietę” Mankella, nie żałuję i dziękuję za polecenie 🙂

    • Oj polecam mocno – naprawdę ta książka okazała się dla mnie wsparciem w trudnych dniach.
      Cieszę się, że „Piąta kobieta” Ci się podoba.
      Życzę zdrowia i pozdrawiam mocno.

  2. Bardzo jestem ciekawa tej serii, muszę w końcu ją dorwać 😉

  3. Po pierwsze – zdrówka życzę !
    Po drugie – mam nadzieję, że moja przygoda z Flawią się za niedługo rozpocznie 😉

  4. przede wszystkim zdrowia duzo!!!
    no a drugiej części z Flawią zazdroszczę bardzo..

    • Dzięki Mary – co za paskudztwo się do mnie przyplątało to nie wiem – jeszcze na urlopie 😉
      A Flawia jest cudowna, jak to się czyta – miodzio.

  5. Kucze, wszyscy tak chwalą, to i sam ochoty nabieram:) Poza tym okładka fajna:)

  6. 😉 oo i czytasz Drabinę Dionizosa 🙂 Jejku jak mi się to podobało. Ciekawe czy Tobie podejdzie;)

    • Trochę wciągnęłam się w tego „Podejrzanego”, ale „Drabina Dionizosa” też bardzo mi się podoba. Szkoda, że dziś nie przeczytałam ani strony, choroba trzyma i daje popalić. 😦

  7. Ahh, strasznie chętnie sięgnęłabym po Bradleya 🙂 Zachęcasz.

  8. Pierwszą część mam w planach. Jak mi się spodoba pewnie sięgnę i po drugą 😉

  9. Okładka cudna:)

  10. uwielbiam Flawie! 🙂 z moim ‚talentem’ zaczęłam o niej czytać od 2 tomu, ale 1 już czeka na mnie na półce.

  11. Uwielbiam tą serię i z niecierpliwością czekam na kolejne tomy!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s