„Ulica tysiąca kwiatów” – Gail Tsukiyama

Czytałam tę książkę z zachwytem. Przepiękna historia dwóch braci – Hiroshiego, zawodnika sumo, i Kenjiego – miłośnika masek. Kenji skończył studia z zakresu architektury, ale od dziecka marzył tylko o tym, by tworzyć maski. Obok historii braci toczy się inna historia – dwóch sióstr – Haru i Aki. Są to córki trenera sumo. Dzieciństwo tych bohaterów  – pełne marzeń, zostaje przerwane i nigdy już nie powraca.

„Możecie sobie wyobrazić wiatr tak silny, że zrywa człowiekowi twarz? Możecie sobie wyobrazić eksplodujące organy wewnętrzne, ubrania i ciała buchające płomieniem i rozpadające się w okamgnieniu? Możecie sobie wyobrazić chmurę w kształcie grzyba, powstałą z dymu i szczątków, widoczną gołym okiem z odległości wielu kilometrów, a potem spadający czarny deszcz, nazwany czarnymi łzami, i szerzące się w ślad za nim promieniowanie? Ci, którzy zginęli, byli szczęściarzami – ci, którzy przeżyli, nigdy nie będą tacy sami.”

I chociaż losy czworga bohaterów połączą się w przyszłości, to przez wszystkie lata życia, już po strasznej wojnie, ciągle ich życiu towarzyszy smutek.  Odnajdują miłość, poddają się swym pasjom, próbują żyć zgodnie z tradycją. Niestety piętno wojny gdzieś tkwi w nich i wywołuje skutki.

Niesamowitość Japonii zniszczona przez wojnę, zaczyna powoli się odradzać, chociażby w życiu codziennym  – ofiarowanie tradycyjnych prezentów ślubnych – nici lnu symbolizującej wspólną starość albo złożony wachlarz – znak bogactwa. Wspólne picie sake – najpierw trzy łyki pana młodego, następnie panny młodej, a potem rodziny. Każde danie podczas wesela miało jakieś znaczenie, kolor, zapach, wszystko …

Oprócz wątków głównych związanych z postaciami Hiroshiego, Kenjiego, Aki i Haru poznajemy losy dziadków, rodziców, Akiry Yoshiwary – jednego z najsłynniejszych twórców masek w Japonii.

„Ulica tysiąca kwiatów” to wielowątkowa saga rodzinna. Piękna książka, przesiąknięta tradycją, gdzie przywiązuje się wagę do pysznego jedzenia, picia herbaty, pięknych ogrodów i tradycji rodzinnych. Gdzie wierzy się w przeznaczenie i dobre duchy.

Niestety, wojna odmieniła losy ludzi, ale odmieniła też dobre duchy.

Moja ocena 6/6

Advertisements

20 responses to “„Ulica tysiąca kwiatów” – Gail Tsukiyama

  1. Widzę, że podążasz (że tak to nazwę) „moim szlakiem czytelniczym” 😉 Ostatnio czytane lektury zaczynają nam się pokrywać 🙂
    Z „Ulicy tysiąca kwiatów” byłam bardzo zadowolona. Po przeczytaniu egzemplarza bibliotecznego, zakupiłam sobie własną kopię 🙂

    Pozdrawiam!!

  2. 🙂 a jaka ładna okładka, aj

  3. Z wielką chęcią bym ją przeczytała 🙂
    Piękna recenzja 🙂

  4. Recenzja jest naprawdę świetna … A po ksiązkę może kiedyś sięgnę 😉

  5. czyżbym napisała i nie wysłałą? hmmm więc jesczcze raz 🙂

    gdzieś kiedyś widziałam okładkę tej książki, ale dopiero poprzez Twoją recenzję poznałam ją bliżej
    6/6? wobec tego muszę koniecznie przeczytać :):)

  6. Właśnie ją dostałam, niedługo się zabiorę, bo jesteś kolejną osobą, która tak wysoko ją ocenia, tylko mi większego „smaka” narobiłaś 🙂

  7. Bardzo chciałabym ją przeczytać 🙂

  8. Pingback: Stosik I – styczeń 2011 | Books and the City

  9. Okładka i tytuł zdecydowanie by mnie odstraszyły, ale Twoja recenzja i zamieszczony fragment nawróciły mnie na (jedyną) właściwą drogę czytelnictwa 🙂
    Świetnie się składa, jutro wizyta w bibliotece.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s