„Droga” – Cormac McCarthy

To jedna z najsmutniejszych i przygnębiających książek jakie czytałam. Wzięłam ją do ręki po pierwsze zachęcona opisem Agny, a po drugie dlatego, bo bardzo chciałam obejrzeć film, ale wcześniej postanowiłam przeczytać książkę. Teraz już nie jestem pewna czy nadal chcę oglądać film… Może po jakimś czasie, gdy ochłonę.

Akcja powieści umiejscowiona jest w świecie po kataklizmie, gdzie wszystko umarło – drzewa, zwierzęta, kwiaty – wszystko. Nie ma też prawie ludzi. A Ci, którzy pozostali, w większości właściwie sami „zmienili się w zwierzęta”. Przez spopielony, zniszczony świat wędruje ojciec z synem. Pchają przed sobą sklepowy wózek wypełniony kocami i różnymi zdobyczami ułatwiającymi jako taką egzystencję. Przez całą swą podróż szukają czegokolwiek do jedzenia lub jakiegokolwiek schronienia na nadchodzące noce. Mijają zniszczone miasta, porzucone samochody, sczerniałe lasy. Każdy napotkany człowiek może być bardzo niebezpieczny. Dlatego ukrywają się, ale mają nadzieję, że gdzieś odnajdą kogoś, kto wbrew wszystkiemu będzie miał w sobie jeszcze kawałek człowieczeństwa.

Obrazy świata są bardzo przygnębiające, smutne, ale podziwiam pisarza, że potrafił to wszystko sobie wyobrazić i opisać słowami.

„Biwakowali na pagórku obok drogi na przeciwległym brzegu zamarzniętego strumienia. Wiatr zwiał popiół z lodu, lód był czarny, a strumyk wyglądał jak bazaltowa ścieżka biegnąca kręto przez las”.

Powściągliwy świt, zimny niewyraźny świat. W oddali coś wyglądającego jak sosnowy las, surowe i czarne. Bezbarwny świat z drutu i krepiny.”

„Droga przecinała wyschnięte trzęsawisko, gdzie ze zamrożonego błota sterczały rury lodu jak formacje geologiczne w jaskini. Dalej długa betonowa grobla. Martwe bagno. Martwe drzewa w szarej wodzie niosącej przeżytki szarego mchu. (…) Dotarli do martwych sosen wywróconych przez wiatr, wielkich pokosów ruiny powycinanej w terenie. Szczątki budynków rozproszone po okolicy i zwoje drutu z przydrożnych słupów poskręcane jak motki wełny.”

Nawet przepisując te fragmenty mam dreszcze. Powieść jest tak bardzo, bardzo smutna…

Nie żałuję jednak, że ją przeczytałam, bo podobała mi się ogromnie. A film – może zimą…

Moja ocena 5+/6

Reklamy

13 responses to “„Droga” – Cormac McCarthy

  1. Rzeczywiście, książka jest świetna:) Ja dałam nawet 10/10. Niestety, filmu jeszcze nie miałam okazji zobaczyć:)

  2. Ja widziałam film i wizja świata tam przedstawiona była rzeczywiście bardzo ponura. Po książkę sięgnę kiedyś zobaczyć i porównać z filmem co straszniejsze.

  3. Chyba obejrzyj raczej wiosną:) Tak na wszelki wypadek…

    Pozdrawiam

  4. Sara, Aneta, Inez – to prawda, wspaniała książka, ale niesamowicie ponura i przygnębiająca rzeczywistość została w tej powieści przedstawiona. Nie wiadomo czy się w nią bardziej zagłębiać poprzez oglądanie filmu. Pewnie jednak kiedyś sięgnę z ciekawości.

  5. Już od dawna, czytając same pozytywne recenzje, mam wieeelką ochotę wzbogacenia mojej domowej biblioteczki o tą książkę. W tym postanowieniu – bowiem obiecałam sobie, że wkrótce nastąpi TEN dzień (czyt. kupno ;)) – dodatkowo utrwala mnie Twoja bardzo dobra recenzja.
    Pozdrawiam 🙂

  6. Naprawdę warto. Pomimo tej ciężkości zalegającej gdzieś w środku, warto. Pisarstwo na wysokim poziomie. Również pozdrawiam.

  7. Cieszę się, że zachęciłam. Najpierw dowiedziałam się o filmie, potem o książce. Książkę przeczytałam i nie czuję się gotowa na film. Zbyt przygnębiające, ale książka niesamowita – szczególnie język. Co przez nią naśniłam to nadaje się na scenariusz horrorów.

  8. Ja też jeszcze nie jestem na film gotowa, ale książkę wypatrzyłam u Ciebie – jeszcze raz dzięki, pozdrawiam.

  9. Jestem fanem tej książki. Kilka dni temu dane było mi obejrzeć film i w moim osobistym rankingu jest w pierwszej dziesiątce najlepszych ekranizacji. Warto go zobaczyć. Równie mocny jak książka… może mocniejszy nawet.

  10. Paweł – Dziękuję za słowa zachęty – na pewno obejrzę, tylko chyba się boję. Może to dziwne…

  11. Nic w tym dziwnego. Sam podchodziłem do filmu z dystansem, obawiałem się drastyczności. Powiem szczerze, że było kilka momentów w których się mocno wzdrygnąłem (pamiętasz moment w piwnicy pełnej „jedzenia”?). Generalnie jednak warto i to bardzo:)

  12. Pamiętam doskonale. A jeszcze bardziej ten moment z ogniskiem i tym co było na „rożnie”…

  13. Taaa. Zdradzę Ci że na szczęście reżyser zdecydował się wyciąć ten fragment. Przyznaję mu rację, że w filmie to mogła by już być przesada. Oglądałem film czekając na ten moment z ogniskiem i na szczęście się nie doczekałem… Później oglądałem wywiad ze wspomnianym reżyserem i przyznać muszę, że facet ma sporo taktu i rozumu:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s