„Starcie tytanów”

W filmie „Starcie tytanów” mamy przedstawioną historię Perseusza – syna kobiety i boga Zeusa. Chłopak nie wie kim jest – do momentu, gdy jego przybrani rodzice i siostra zostają zamordowani przez władcę podziemi Hadesa. Trafia wtedy na dwór królewski, gdzie ludzie złorzeczą bogom, twierdzą, że są od nich piękniejsi, mądrzejsi itp. W ten sposób ściągają na siebie ich gniew. Perseusz postanawia pokonać Hadesa – zemścić się za śmierć bliskich. Odrzuca propozycję Zeusa, aby zamieszkać na Olimpie. Postanawia dokonać swego czynu jako człowiek.

Bogowie natomiast postanawiają uwolnić potworną bestię – Krakena. Potwór podczas zaćmienia słońca ma zniszczyć ogromne greckie miasto Argos, chyba, że król poświęci w ofierze swoją córkę.

Perseusz wraz z towarzyszami broni wyrusza w podróż – najpierw „odwiedza” wiedźmy, które wskazują mu sposób pokonania Krakena. Następnie bohaterowie wyruszają do Hadesu, gdzie w swym zamczysku mieszka straszna meduza, której wzrok zabija. Jednak, muszą stoczyć z nią walkę, gdyż … Więcej nie zdradzę.

Film jest niesamowitym widowiskiem, przeprawa przez Styks, mitologiczne krainy, pustynne potwory, dżiny, pegazy… ogląda się świetnie. Muzyka cudowna, a i sama historia bardzo ciekawie przedstawiona. Ja bardzo lubię mitologię i  dlatego ten film obejrzałam z przyjemnością.

Polecam wszystkim wielbicielom fantasy i nie tylko…

Advertisements

12 responses to “„Starcie tytanów”

  1. Ja oglądałam i „wymiękłam” chyba po 20 minutach. Mnie osobiście film niezbyt się podobał.
    Jakoś zdecydowanie wolałam tą wersję -> http://www.filmweb.pl/film/Zmierzch+tytan%C3%B3w-1981-32071
    Ale co kto lubi 😉

  2. Nie oczekiwałem po filmie za milionów dolarów kilkadziesiąt wiele, ale poza szatą graficzną wygenerowaną przez komputery mamy tutaj tylko płytką fabułę nawiązującą do prawdziwego mitu o Perseuszu, a drewniane aktorstwo było dla mnie częstym powodem do uśmiechu i przyprawiało mnie jednocześnie o mdłości. Chyba już lepsza jest wersja z 81′ roku. Ja też bardzo lubię mitologię i właśnie dlatego nie podobał mi się ten film.

  3. Jak dla mnie na sobotni wieczór może być. Lubię od czasu do czasu takie filmy – miłe dla oka. Nie jestem pewnie specjalnym znawcą… ale film mi się podobał – zawsze będzie mi się podobał obraz z mitologiczną tematyką, za bardzo taką lubię, wszystko przełknę. Żaden ze mnie krytyk… pozdrawiam.

  4. A mnie się podobało. Pomijając garść powodów do nabijania się z Hadesa, Io czy Zeusa – miałam przed sobą kawał rozrywkowego kina. Lubię Sama Worthingtona, który zdominował w moich oczach „Terminatora: Ocalenie”. Nie można zapominać o kapitalnej muzyce, swego czasu wyczekiwałam jej bardziej niż samego filmu. To zasługa dynamicznego trailera.
    Skoro przy mitologii mowa, to lepiej trzymać się z daleka od „Percy’ego Jacksona”, lepiej sięgnąć po książkę.

  5. Marakyo – postaram się obejrzeć, dziękuję, nie znam tej wersji 🙂

  6. Agna – no właśnie – to kawał rozrywkowego kina, chyba tego było mi trzeba. Gdy nadejdzie utęskniony weekend, żeby zapomnieć o problemach w pracy, taki film to dla mnie „terapia” 🙂 Ale faktycznie postać Zeusa nie za bardzo… Pozdrawiam.

  7. Niestety ale popieram niektóre moje poprzedniczki – mnie też się film nie podobał. Efekty 3d – słabe, fabuła – sałaba, gra aktorska – jeszcze słabsza. Cóż moge powiedzieć, jak tylko zaczynało się cos dziać (jak np. walka z Meduzą czy z wielkim skorpionem) to po chwili wszystko się kończyło, bez jakiegokolwiek rozszerzenia, zasmakowania. A walka z wielkim Krakenem? 3 minuty i po sprawie? No śmieszne.
    Ale oczywiście znam i osoby, którym się ten film podobał, dokładnie jak Tobie. Ciesze się, że te 2 godziny nie zostały zmarnowane tak jak u mnie to miało miejsce.

    Pozdrawiam!

  8. A jeśli chodzi o mitologię to najbardziej i tak podobał mi się „Herkules” (bajka). 😀

  9. Ja się cieszę, że są takie filmy – lepsze i gorsze, ale są – całkowite oderwanie od rzeczywistości. Mnie jest to potrzebne, bo jestem osobą bardzo mocno stąpającą po ziemi…. – i nie traktuję tego jako zalety, być może dla otoczenia, a dla mnie samej…różnie bywa.

  10. Miałam się wybrać na ten film, gdy tylko zobaczyłam zapowiedź w kinie. Zwłaszcza moment wypuszczenia Krakena musiał świetnie wyglądać na dużym ekranie, ale jak to bywa u mnie, planowałam, planowałam i nic z tego nie wyszło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s