„Sopel” Paweł Kornew

Z okładki:

W świat Przygranicza trafiasz przypadkiem. Z woli losu. Wysiadasz z wagonu, by na postoju napić się piwa. Chwilę potem nie ma ani stacji, ani pociągu, ani torów, ani dworcowej knajpy. Tylko mróz, śnieg zamieć”.

Sopel to mieszkaniec krainy zwanej Przygraniczem. Panuje tam „bardzo mroźna zima”. W Przygraniczu znajduje się miejsce zamieszkiwane przez ludzi – Fort, wokół którego rozciąga się lodowe piekło z niezwykłymi mieszkańcami:

„Upiory, kikimory, nawie i inni bezimienni mieszkańcy błot bardzo szybko reagowali na zakłócenie panującej tutaj dostojnej ciszy”.

„Natknęliśmy się na zombie”.

„Wygląda na to, że wampiry sobie tutaj pohulały (…) – Na pewno wampiry? Może upiory albo upiorce?”.

Sopel należy do Drużyny, która wychodzi poza miejsce zwane Fortem, zamieszkiwanym przez ludzi należących do różnych grup i zajmuje się „badaniem”, sprawdzaniem okolic.

Drużyna po powrocie do Fortu powinna czuć się bezpiecznie, ale tak nie jest. W każdej chwili można tu zostać pobitym, obrabowanym, a nawet pozbawionym życia. Chodzenie po ulicy nie należy do bezpiecznych. A wokół panuje zima. Opis tego miejsca jest niesamowity – przypomina scenerię dawnych filmów, gdzie miasta zostały zniszczone po jakiejś klęsce i ludzie kryją się w zgliszczach albo zamieszkują własnoręcznie stworzone domostwa.

”Magazyn z bronią to modny sklep, ale nie na naszą kieszeń. (…) A tu zajrzyj koniecznie. U „Szarego Świętego znajdziesz bardzo szeroki wybór amuletów, talizmanów i czarów ochronnych. (…) Na początek weź coś, co cię ochroni przed urokiem lub próbą podporządkowania cudzej woli.”

Bo w Forcie istnieje magia, a „oświetlenie w nocy to bardzo rzadka rzecz”.

Dodać do tego obrazu wieczny mróz i lód – otrzymujemy straszną i trudną rzeczywistość, mroczny i niebezpieczny świat, który mnie niesamowicie urzekł. Jest to część pierwsza historii Sopla, gdzie wiemy, że ktoś chce go zabić, że mieszka w miejscu zwanym kostnicą, a pod koniec ma wyruszyć na kolejną, niebezpieczną wyprawę. Jestem pewna, że muszę jak najszybciej poznać ciąg dalszy losów tego niezbyt pozytywnego bohatera.

Moja ocena 5+/6

Reklamy

11 responses to “„Sopel” Paweł Kornew

  1. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją, chociaż nie do końca ciągnie mnie do niej to może kiedyś przeczytam. 🙂

  2. Właściwie to taka książka dla „facetów”, dużo przemocy, popijawek itp. Ale lubię takie mroczne, niebezpieczne światy, a ten jest świetnie opisany. Dla mnie „oderwanie od rzeczywistości” idealne. Może było mi to potrzebne (?). Pozdrawiam.

  3. Mary (2lewastrona)

    ooo takie bardziej pod horror.
    A widze ze Kanger’a czytasz. Ciekawam recenzji 🙂

  4. Faktycznie to dość mroczne fantasy, zimne, bez uczuć, ale wciąga – mnie się bardzo podobało. Jak tylko przeczytam Kanger’a, dam znać :), miłej niedzieli (upalnej – „Sopel” był dobrą lekturą na taką pogodę).

  5. Mary (2lewastrona)

    Beatirx
    :)) aha czyli raczej fantasy. No poszukam może w bibliotece.
    Jak sobie przegladalam zapowiedzi na merlin.pl to trafilam na kolejną ksiazke islandzkiej pisarki Yrsa Sigurdardottir i ksiazke ” LÓD W ŻYŁACH” – od razu chłodniej sie zrobiło 😀

  6. Mary (2lewastrona)

    jeszcze: Kangera w ogóle nie znam. Z tej serii tylko Theorin do tej pory i Seghers w kolejce. 🙂

  7. Mary:
    Wszystko z „lodem” i „soplami” w tytule jest dobre :), przed chwilą przytachałam wiatrak z nomi i skręcam… :). Ja też z tej serii „ze strachem” na razie niewiele znam, powoli nadrabiam.
    A Yrsy Sigurdardottir nie znam, zaraz poszperam.
    „Sopel” to na pewno fantasy, ale nie aż takie bardzo, do przesady – opisy, bohaterowie, bardzo fajne. Polecam.

  8. Mary (2lewastrona)

    🙂

  9. Jerz Ścierwojad

    Należy podkreślić jedną rzecz: w oryginale cykl (Sopel i Śliski, w Rosji są już dwa kolejne tomy) wyszedl w dwóch tomach, a nie czterech jak w Polszy. Motywacja wydawcy zrozumiała, natomiast ma to pewną konsekwencję: pierwszy tom tak naprawdę kończy się przed połową „prawdziwego” pierwszego tomu.. i to mu wychodzi na dobre. Szczególnie kiedy przestanie się czytać po części pierwszej. Bo im dalej w tę książkę tym gorzej – bohaterowi przejście od knajpy do knajpy zajmuje po 30 stron, poznaje dziesiątki postaci, które więcej się nie pojawiają, ma kompletnie nieprawdopodobne motywacje psychologiczne, otwierane są zupełnie niepotrzebne wątki.

    Osobiście najbardziej śmieszyła mnie konstrukcja powieści, gdzie Лед dostaje/kupuje ekwipunek, wykonuje misję, dostaje nagrodę, za nagrodę kupuje ekwipunek, wykonuje misję etc. Schemat wzięty z gier rpg, których podobno autor jest wielkim fanem.

  10. Mnie również trochę kojarzyło się to wszystko z grą komputerową, miałam przed oczami scenerię gry. No zobaczymy, spróbuję przeczytać drugi tom, bo pierwszy (jak pisałam)bardzo mi się podobał.
    Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.

  11. Mi osobiście, po okładce, jakoś całość skojarzyła się niestety z grą ‚S.T.A.L.K.E.R.’ dlatego też ostatecznie po to nie sięgnęłam 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s