„Bez mojej zgody” Jodi Picoult

„Bez mojej zgody” to bardzo przygnębiająca książka. Historia rodziny dotkniętej wielkim nieszczęściem, bardzo ciężką chorobą córki, Kate. Rodzice, aby ratować jej życie decydują się na dziecko, które będzie miało taką zgodność z organizmem Kate, że pozwoli to na przeszczep krwi pępowinowej, niezbędnej do ratowania dziewczynki. Na świat przychodzi Anna. Z czasem okazuje się, że u Kate następują nawroty choroby i trzeba pobierać kolejno limfocyty, granulocyty i tak bez końca. Gdy dochodzi do momentu, w którym siostrze przestają pracować nerki, Anna, którą czekać będzie kolejny przeszczep,  nie wytrzymuje i zwraca się do sądu o uzyskanie możliwości samodzielnego decydowania o swoim ciele. Może to oczywiście doprowadzić do śmierci Kate. Z jednej strony wydaje się to egoistyczne, ale w książce problem ten jest przedstawiony bardzo realnie i właściwie bardzo prosto, bez wielkich słów. Problem analizujemy również z różnych perspektyw, dlatego nie można tu nikogo obwiniać. Autorka ukazuje walkę z codziennością  – z przerażającą sytuacją, walkę wyczerpanych rodziców i dzieci – walkę z wiatrakami.

Każdy z bohaterów przechodzi przez ciężką chorobę Kate na swój sposób – ale dla każdego z nich jest to osobista tragedia.

A zakończenie jest naprawdę niespodzianką. Byłam zła, że pisarka w ten sposób chce zakończyć powieść. Jednak, gdy się zastanowiłam to tak czy inaczej… I chyba jest to sensowne, ale dla mnie tak bardzo smutne…

I jeszcze chciałabym dodać, że podziwiam ich wszystkich, a szczególnie matkę za siłę, że ją skądś miała. Ja nie wiem, czy na jej miejscu miałabym jej tyle. Ale wiem też z doświadczenia, że człowiek w takich chwilach nagle dostaje tzw. powera. Tylko niestety w jakiejś przyszłości on, ten power odbije sobie podwójnie….

Spodobał mi się jeden cytat – „Macierzyństwo to taki zawód, w którym nie można pracować na zmiany”.

Moja ocena – zdecydowanie 6/6

Reklamy

3 responses to “„Bez mojej zgody” Jodi Picoult

  1. Będę krzyczeć 😀 Tylko ja chyba NIC nie czytałam Picoult, a „Bez mojej zgody” mam już dawno na liście, bo oglądałam film, szalenie jestem ciekawa jakie jest zakończenie w książce, czekam na książkę w bibliotece…
    Pozdrawiam!

  2. A ja się upłakałam nad tą książkę nie jak jeden bóbr, ale jak dwa. Kilka lat temu, więc troszkę zatarły mi się szczegóły, ale pamiętam, jakie wrażenie na mnie zrobiła 🙂

  3. Ta książka jest po prostu piękna, nie mam innego określenia. Chociaż tak ogromnie smutna. Cieszę się, że jednocześnie normalna, bez serialowych dramatyzmów, bez koloryzowania i nie wymusza na nikim stawania po czyjejś stronie, bo chyba nie można by się odważyć po czyjejś stanąć. Pozdrawiam serdecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s