Archiwum kategorii: Hafty

Filmy i nie tylko…

Obejrzałam ostatnio kilka filmów, ale żaden z nich nie należy do nowości. Czasami jednak chętnie wracam do obejrzanych już kiedyś seansów, bo współczesne kino coraz częściej niezbyt przypada mi do gustu…

Powtórzyłam sobie „Smętarz dla zwierzaków” – film, który wywołuje niezłą gęsią skórkę i jest adaptacją powieści S.Kinga. W filmie poznajemy krótką historię życia młodego małżeństwa, które z dwojgiem małych dzieci wprowadza się do pięknego, dużego domu. Od razu zaprzyjaźniają się z sąsiadem, który pokazuje im miejsce, gdzie prowadzi tajemnicza ścieżka biegnąca nieopodal domu. Miejscem tym jest cmentarz dla zwierząt zabitych przez pędzące w pobliżu ciężarówki. Gdy ginie kot córki głównego bohatera, sąsiad pokazuje mu jeszcze inne miejsce. Jest to stare indiańskie cmentarzysko. Tam zostaje pochowane zwierzę. Niezwykłe działanie cmentarza powoduje, że kot wraca – nie jest już jednak tym samym łagodnym zwierzątkiem…

Drugim filmem jest również adaptacja powieści S.Kinga – „Misery”. Wspaniały film, do którego chętnie wracam. Słynny pisarz Paul Sheldon wraca z Silver Creek z gotowym maszynopisem nowej książki. Szalejąca śnieżyca powoduje, że jego samochód spada z drogi. Ratuje go Annie Wilkes (Kathy Bates), była pielęgniarka. Wmawiając autorowi, którego jest wielką wielbicielką, że drogi są nieprzejezdne, a telefony nie działają więzi Sheldona w swoim domu. Kathy Bates w roli psychopatki jest niesamowita. Chyba wszyscy znają ten film – ja byłam na nim w kinie dawno temu, gdy bilety były bardzo tanie i co tydzień chodziłyśmy z przyjaciółką do kina – w każdą niedzielę. Mieszkałam wtedy w internacie, wyjścia na filmy były dla nas obowiązkowe – nieważne, co grali. Tym sposobem obejrzałyśmy masę wspaniałych filmów – w tym niezapomniane „Misery”.

Trzecim filmem, który obejrzałam niedawno była „Alicja w krainie czarów”. Nie wiem, czy 40-stopniowa gorączka, czy naprawdę jest doskonały – ale film wywarł na mnie ogromne wrażenie. Uwielbiam baśnie, a ta jest jedną z moich ulubionych. Johny Depp – niezwykle (albo raczej zwykle) dobrze wcielił się w przesympatyczną postać Szalonego Kapelusznika. Piękne obrazy i przedziwna historia – cudo.

Lubię wieczory pełne seansów dobrych filmów. Męczą mnie szybkie filmy, przeskoki obrazów, krzykliwe i hałaśliwe (głupie nawet) wypowiedzi bohaterów. Czasami wolę wrócić do czegoś, co może nie jest przez niektórych uważane za arcydzieło kina, ale mnie podnosi na duchu.

Przy okazji chciałabym polecić Wam serial, który oglądałam na BBC Entertainment zatytułowany „Morderca z Whitechapel”. Będzie on emitowany na „ale kino” od niedzieli – tutaj szczegóły: http://www.alekinoplus.pl/html/morderca-z-whitechapel/

Dla miłośników angielskiego powolnego kryminału.

Pokażę jeszcze hafcik, który ostatnio wykonałam siedząc w domu, bo zmuszona byłam “przykuć się do łóżka”. Hafcik i książka pod nim to prezent imieninowy dla przyjaciółki:

Pozdrawiam wszystkich i życzę miłego weekendu. :)

Urodzinowe losowanie

5 kwietnia minęły dwa lata od pierwszego wpisu na moim blogu. Z tej okazji zapraszam na losowanie wiosennych zakładek, do których dołączyłam książki. Proszę zaznaczyć, który zestaw wybieracie:

1. “Aleję samobójców” z zakładką w chabry,
2. “Dom Flory” z zakładką w kolorowe kwiatki.

Można oczywiście wybrać zakładkę bez książki.

Losowanie odbędzie się 15 kwietnia. Oto zdjęcia:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Życzę wam spokojnych świąt i wszystkiego, wszystkiego najlepszego.

“Lawendowa półka”

Trochę się zmobilizowałam i ruszyłam do przodu z haftem, który czekał zaczęty od wakacji – może jak dobrze pójdzie skończę do kolejnego lata… “Lawendowa półka” – zestaw Dimension – ich wzory bardzo lubię, ale są czasochłonne, gdyż każdy haft to wiele detali… Jednak po zakończeniu obrazek jest naprawdę ładny. Poniżej, zdjęcia półeczki. Jestem mniej więcej w połowie, gdyż na drugiej półce brakuje kilku przedmiotów, a będzie jeszcze najniższa – trzecia. Zdjęcia można powiększać.

Trzy myszki i upominek.

Tak jak na początku tego roku grypa zwaliła mnie z nóg, tak i na jego końcu nie dała osobie zapomnieć. Męczy mnie potwornie, więc i czytać nie mam za bardzo siły. Zrobiłam jeszcze trzy kartki świąteczne i na tym na razie muszę poprzestać… Na ostatnim zdjęciu znajdują się mikołajkowe upominki od Asi – dziękuję i jej, i organizatorce zabawy – Avo_Lusion.

Pozdrawiam mocno i przepraszam, że tak rzadko do Was zaglądam. Naprawdę to jestem już trochę zniechęcona ciągłą walką z chorobami,które w tym roku wyjątkowo mi dopiekły. Trzymajcie się cieplutko.

Coś tam dziergam jeszcze….

Chociaż czasu mam bardzo mało i nastrój mało optymistyczny, to staram się, oprócz czytania w wolnej chwili podłubać troszkę igłą i nitką. Co prawda niewiele, ale zawsze coś. Takie świąteczne wytwory ostatnio udało mi się zrobić – kartki i zawieszki, które podpatrzyłam u dziewczyn z rękodzieła i strasznie mi się spodobały.
Dziś się starzeję, więc prezent od męża pojawił się w postaci książki, o której marzyłam od naprawdę dawna. :)

Zakładki na halloween.

Są trzy. Ledwo zdążyłam – czasu zero. “Rowerzystę” przeczytałam, ale nawet nie mam czasu opisać – w każdym razie był świetny. Sklecę kilka zdań w najbliższym czasie – a póki co zapraszam na losowanie. Proszę wybrać jedną zakładkę halloweenową (zdjęcia można powiększać):
1. Czarownice,     2. Drzewo,    3. Dynia.

Losowanie odbędzie się w poniedziałek 31 października.

Wymiana kawowa cd.

Pokazywałam już, co otrzymałam w ramach wymiany kawowej organizowanej przez Martę. Teraz mogę przedstawić, co sama zrobiłam, bo przesyłka dotarła już do adresatki. Trochę zeszło mi z tymi obrazkami, ale na szczęście zdążyłam. Do obrazków dołączyłam różne dodatki.
A aktualnie biorę się za zakładki halloweenowe – bo musi być tradycyjne losowanie na halloween przecież. ;)

Wymiana kawowa

Ostatnio brałam udział w wymianie kawowej organizowanej przez Martę z blogu “Hafciki Marty”. Pierwszy raz brałam udział w zabawie typowo związanej z rękodziełem. Ja jeszcze swojego prezentu nie wysłałam, bo się tworzy, ale zdążę – obiecuję. Natomiast przedwczoraj otrzymałam piękną przesyłkę od “Jolagry63″ z blogu “moje niespokojne ręce” – serdecznie, serdecznie dziękuję. Naprawdę piękne rzeczy do mnie dotarły. A Marcie, która również jest mistrzem rękodzieła – dziękuję za zorganizowanie sympatycznej zabawy.

Zdjęcia można powiększyć.

Mini stosik i pamiątki z wakacji. :)

Kupiłam ostatnio dwie książki – “Głos” Arnaldura Indridasona i “Szlak kości” – Elly Griffiths – wiele dobrego o tej książce  czytałam. Dostałam też od kogoś, kto książek zupełnie nie czyta, a gdzieś mu się poniewierała zakurzona – książkę “Przystanek śmierć” Tomasza Konatkowskiego.

Na pozostałych zdjęciach znajduje się część pamiątek z wakacji – są tam zakładki – kupione i zrobione samodzielnie, kubek ze Stratford, śnieżynki zrobione na choinkę przez moją babcię – mam ich więcej, wybrałam trochę do zdjęcia, zakładki szydełkowe, zakupy z pasmanterii – niesamowitej i piętrowej – spędziłam tam sporo czasu, kupiłam różne różności, żeby mieć czym dekorować zakładki oczywiście, no i domki, które kupiłam na “targu staroci” tzw. car boot – bardzo mi się podobały… Zdjęcia można powiększyć.

Wyjazd

Trochę mnie nie będzie w blogowym świecie, ale mam nadzieję, że uda mi się od czasu do czasu coś poczytać na Waszych blogach. Sama pewnie jednak nic nie wstawię przez jakiś czas. Pozdrawiam wszystkich – odpoczywających i czekających z utęsknieniem na urlop.

Ostatnio zrobiłam zakładkę z aniołkiem – trochę takim kuchennym, może mało anielskim, ale niech jest…

Trzymajcie się! Papa…